Reklama

Jedźcie zobaczyć koniki polskie

galopuje.pl
23/10/2009 17:46
Wciąż jestem pod wrażeniem swojej wyprawy rowerowej wokół Śniardwy. Sprawiła to nie tylko uroda mazurskich krajobrazów, ale i rezerwat konika polskiego, o którym choć trochę powinien wiedzieć każdy miłośnik koni.

Koniki polskie to nasza jedyna prymitywna rasa koni, której rodowód sięga – i to bezpośrednio - dzikich koni (tarpanów). Rezerwat mieści się na półwyspie między jeziorami Bełdany a Warnołty – od Popielna po Warnowo. Teren o wielkości 1620 ha w większej części został ogrodzony – kratownice w bramach mają powstrzymywać koniki polskie przed opuszczaniem rezerwatu. Ale nic w tym złego, bo dobrze im tam, gdzie żyją.

A żyją tu w warunkach niemal całkowicie naturalnych, dziewiczych, bez ludzkiej ingerencji, przez cały rok na wolności. Mimo surowych mazurskich warunków klimatycznych są najedzone i nie chorują. Przy odrobinie szczęścia – które było mi dane – można je napotkać w okolicach szosy do promu w Wierzbie. Są przesympatyczne, nieduże (ok. 130-140 cm w kłębie), śliczne i spokojne.

Obecnie na terenie tego rezerwatu żyją cztery tabuny koników – czyli grupy klaczy z ogierem jako przewodnikiem i oczywiście ich potomstwem. Panowie mają nawet swoje imiona: Nacios, Osowiec, Tytan i Labrador. Cieszy fakt, że koniki dożywają naprawdę sędziwego wieku – niektóre nawet żyją powyżej 30 lat. Świadczy to o tym, że dobrze przystosowały się do klimatu i otoczenia.

Rezerwatem opiekuje się zlokalizowana w Popielnie stacja badawcza Polskiej Akademii Nauk, która obok obserwacji koników żyjących na wolności hoduje je tradycyjnie w stajniach. Ma to służyć przede wszystkim zachowaniu typowych cech rasowych tych unikalnych zwierząt.

Warty podkreślenia jest fakt, że koniki polskie są niezwykle łagodne i ufne wobec człowieka. Dlatego z powodzeniem wykorzystuje się je w hipoterapii – zwłaszcza w przypadku cierpiących na schorzenia lokomotoryczne dzieci. Inni - także Belgowie, Holendrzy, Francuzi czy Niemcy, chwalą pożyteczność zwierząt w utrzymaniu właściwych warunków w rezerwatach – koniki uchodzą za „żywe kosiarki”, dzięki czemu tereny niegdyś rolnicze, a cenne z przyrodniczego punktu widzenia, nie zarastają.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama