Reklama

Jesień – sezon Hubertusów

21/10/2015 11:24


Październik i listopad to miesiące, kiedy stajnie, kluby, pensjonaty organizują tzw. Hubertusy. Hubertus to święto myśliwych i jeźdźców, nazwa podchodzi od imienia Św. Huberta. Był to belgijski biskup, żyjący na przełomie VII i VIII wieku. Za młodu jego wielką pasją były polowania, prowadził hulaszcze życie. Aż do Wielkiego Piątku, 695 roku, kiedy na polowaniu w Górach Ardeńskich ujrzał białego jelenia z promieniującym krzyżem w wieńcu. Zwierzę przemówiło do niego ludzkim głosem, wzywając do porzucenia pogaństwa. Po tym zdarzeniu Hubert udał się do Lamberta, biskupa Maastricht, aby podjąć służbę bożą. Po śmierci Lamberta, z rąk papieża Sergiusza otrzymał sakrę biskupią. Za doczesne zasługi w krzewieniu chrześcijaństwa został ogłoszony świętym. Trzeciego listopada 743 roku, ciało Św. Huberta przeniesiono do głównego ołtarza. Okazało się wtedy, że mimo upływu czasu nie zostało dotknięte rozkładem, a z grobu rozchodziła się ponoć przyjemna woń. 

Reklama


Jednak dopiero od XV wieku Dzień Św. Huberta obchodzony jest właśnie 3 listopada. Dawniej, w Hubertusa organizowano polowania na lisy, zakończone biesiadą. Dziś, lis jest symboliczny. Jest to jeden z jeźdźców, biorących udział w imprezie, który ma do ramienia przyczepioną lisią kitę. Uczestnicy najpierw jadą w teren, a następnie na otwartej przestrzeni urządza się pogoń za listem. Cały konkurs organizowany jest tak, aby obserwatorzy mieli dobry widok na całą rywalizację. 


Uczestnicy próbują dogonić jeźdźca-lisa, aby zerwać z jego ramienia lisią kitę. Ten, któremu się to uda, zostaje ogłoszony zwycięzcą i w roku kolejnym pełni rolę „lisa”. Początek i koniec zabawy zwykle sygnalizowany jest myśliwską trąbką. Po odstawieniu koni do stajni organizowana jest biesiada, na której spożywa się tradycyjne myśliwskie potrawy i trunki. Nie może zabraknąć bigosu i nalewki, zazwyczaj jest kiełbasa z ogniska, chleb ze smalcem, czasem pieczona dziczyzna. 

Reklama


Obecnie, obchody Hubertusa uległy różnym modyfikacjom. Może być Hubertus.

- szukany – zwykle organizowany dla młodszych dzieci i początkujących jeźdźców; polega na odnalezieniu lisiej kity, schowanej gdzieś na wyznaczonym terenie, uczestnicy poruszają się głównie stępem, ten kto znajdzie „lisa” zostaje zwycięzcą; 


- skakany – nad przeszkodą zawieszona jest lisia kita, którą uczestnicy muszą dotknąć, w trakcie pokonywania przeszkody. Po każdym nawrocie, kita podnoszona jest do góry. Ten, komu uda się dotknąć kity na maksymalnej wysokości zostaje zwycięzcą. 

Reklama


- sprawnościowy – uczestnicy poruszają się po tzw. ścieżce huculskiej, zabawa polega na przeniesieniu lisiej kity z wyznaczonego miejsca w inne wyznaczone miejsce, np. trzeba sięgnąć lisią kitę leżącą na beczce i odwiesić ja na stojak ustawiony kilka metrów dalej. Ten, komu uda się pokonać całą trasę i wykonać wszystkie zadania w najkrótszym czasie, zostaje zwycięzcą. 


- ścigany – zabawa polega na wyścigu, jeźdźcy startują równocześnie z jednej linii, muszą jak najszybciej pokonać określony dystans, na mecie zwykle znajduje się lisia kita, którą trzeba schwytać. Ta zabawa jest przeznaczona nie dla wytrawnych jeźdźców, ponieważ wyścig można urządzać w różnych chodach, również w stępie i kłusie. 

Reklama


Hubertusy można też uatrakcyjniać, np. jeźdźcy zamiast ubierać się w tradycyjne jeździeckie stroje (białe bryczesy, czarne oficerki, biała koszula i marynarka), przebierają się za różne postacie, jak na bal przebierańców. Dzień Świętego Huberta to doskonała okazja do spotkania się w gronie znajomych z jeździeckiego świata. Nawet jeśli ktoś nie może lub nie chce uczestniczyć w wydarzeniu na końskim grzbiecie, zawsze warto przyjść i pełnić rolę kibica, zagrzewającego uczestników do rywalizacji.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama