Od 1 stycznia 2007 roku, aby wziąć udział w zawodach do klasy l włącznie należy posiadać Brązową Odznakę Jeździecka. Z godnie przepisami minimalny wiek zawodnika to 9 lat, aby zdać Brązową Odznakę Jeździecka trzeba mieć 8 lat. Nowy przepis ma wady i zalety. Zaletą jest to, że będzie większy poziom jeździectwa w Polsce i mniej wypadków na zawodach. Jednak przychodzi mi na myśl, kto będzie spadał z tego konia? Sport taki jak jeździectwo jest mało popularny i rzadko uprawiany, a na dodatek tworzą się bariery w ich rozprzestrzenianiu, takie jak –odznaki. Konieczność zdawania egzaminu jest elementem zniechęcającym. Wszystko wskazuje na to, iż postawione dzisiejsze wymagania są zbyt wysokie ja na ta grupę wiekową (8-latków). Za dużo jest pytań teoretycznych. Zazwyczaj dziecko nie umie jeszcze płynnie czytać w wieku 8 lat. Co za tym idzie? To rodzice muszą czytać dziecku pytania i tłumaczyć odpowiedzi. Dobrze jest, gdy rodzice choć trochę znają się na jeździectwie, jednak najczęściej jest inaczej. Muszą wyszukiwać informacji aby później wytłumaczyć je dziecku. Nie raz oni sami nie rozumieją odpowiedzi. Kolejnym wyzwaniem dla dzieci jest próba ujeżdżeniowa. Literki i program- to dla nich abstrakcja. Trudno im to zapamiętać. Wiele godzin spędzają przy nauce czworoboku „na sucho”, ale także w praktyce. A co za tym idzie dodatkowe treningi czyli więcej wydanych pieniędzy. Dochodzi do tego jeszcze stres związany z egzaminem, który często nawet starsze osoby przerasta. Dzieciom trudno odróżnić na którą nogę koń galopuje czy kłusuje. Jest to szczególnie trudne przy kucykach grypy A1. Zwierzak tak szybko przebiera nogami, że jest to wręcz nie możliwe odróżnić na która nogę koń kłusuje. Jest to możliwe przy dłuższym wpatrzeniu się na nogi konia, jednak w czasie egzaminu jest to nie możliwe. Po pierwsze patrzymy się wtedy w dół więc jest to błąd. Po drugie natychmiast musimy wykonać inna figurę na czworoboku. Najlepsza dla dzieci jest próba skokowa. Ma jasno wyznaczone reguły. Skakanie dla nich jest ZABAWĄ. Właśnie! W jeździectwie chodzi o dobrą zabawę. Na początku w zawodach nie liczy się miejsce. Dla nich jest już samą radością to że spotka się z rówieśnikami, którzy jeżdżą konno. Bywa nawet tak, że dla trenera jest to ważniejsze jakie miejsce zajmie jego podopieczny/a. Po ok. 2 latach staje się dla niej ważne to czy zajmie pierwsze czy drugie, czy pomyli parkur. Jednak do tego startowanie nie jest wcale tak łatwo dojść.
Ocenicie teraz sami: czy jest to dobre rozwiązanie? Odpowiedzi wpisujcie w komentarzach.
To dobrze, że nawet 8-latkowie mogą zdawać na odznakę. Jak to "ledwo czytają" niektórzy nawet potrafią płynnie czytać w ieku 3-4 lat.
jestem za tym opisem