Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
horselower!dzięki za rzeczowy komentarz do art. - przyznaję dawno nie zaglądałem...!tak na serio o to chodziło-o połączenie...... z niego wynikają atuty.Jeżeli jest jak piszesz, (to chwała Tobie! i mnie)-przynajmniej w 2 osoby realizujemy to co w jeździectwie jest najważniejsze - dobro konia! tooooserdeczne pozdrawiam
Hej :) Łączę klasyk z naturalem. A raczej to co najlepsze z klasyki dodaję to tego, co najlepsze z naturala :) Chciałam tylko powiedzieć, że PRAWDZIWY klasyk (nie szkółkowa rekreacja, tylko jazda na pewnym poziomie - to po części natural). Bo panie i panowie - natural wywodzi się z klasyki. Więc spory, kto jest lepszy nie mają najmniejszego sensu :) I jeszcze jedno - dlaczego niby jeżdżąc naturalnie mamy jeździć bez ogłowi, wędzideł, siodeł itp?? Jazda naturalna to podejście, a nie sprzęt. W naturalu dozwolone są nawet ostrogi, więc nie mówmy tu o czymś takim jak jazda tylko na oklep, ok? :) I co do ceny sprzęty naturalowego - ojj.. da się na tym zarobić.. Zwykła, najzwykleszja lina 3.6 metra (czyli podstawowa) to koszt około 180 zł. Do tego halter za ok. 30 zł i carrot stick za 200 + string do carrota kolejne 20 zł. Na wyższych poziomach używamy dłuższych lin. Razem z ich długością rosnie ich cena. Więc da się zarobić na takim interesie.(Ceny dotyczą lin polskiej produkcji, sprzedawanych przez pana Podkowę, ceny sprzętu Pata Parelliego sa o wiele, wiele wyższe, mimo że jakością od Podkowy się nie różnia)
Hella - rzeczywiście wielu kojarzy sobie western z naturalem. Dziwisz się temu? Western w większości jest oparty na działaniu dosiadem (nie mówię o szkołach, gdzie używana jest przemoc), a nie jak w klasyce na wędzidle, bacie i ciągnących wodzach. KLASYCZNE zasady są złe, nie rozumiesz tego? Klasyczne zasady, to urządzenia mające na celu zniewolić konia, bo człowiek nie potrafi inaczej przejąć przywództwa. W westernie koń nie podnosi sztucznie nóg, tylko po to, aby pochwalić się przed publicznością. Oczywiście pewna część westernu jest także nieprawidłowa, ale zależy to od podejścia. Poza tym jest wiele osób, które jeżdżą bez ogłowia i porozumiewają się odpowiednio z POLSKIMI końmi, np. z konikami polskimi (sama byłam w takiej stadninie). Nawet jeżeli pan Makacewicz zachowuje się trochę "na pokaz", to i tak ważniejsze jest jego przesłanie, a nie osobowość. Polskie jeździectwo rozwinie się dopiero wtedy, kiedy większość jeźdźców zrozumie różnicę pomiędzy szacunkiem a strachem - na szczęście coraz więcej Polaków zdobywa wiedzę o porozumiewaniu się z koniem i o jego zachowaniach stadnych, dzięki czemu przemoc i wyżywanie się staje się zbyteczne. To tak jak mówić "zostawmy corridę, bo to przecież takie hiszpańskie! co z tego, że dla pokazu zabijane są byki. To jest piękne, a poza tym bez tego nasza kultura upadnie!".
nienawidze westu. ale natural jako odskocznia w klasyku jak najbardziej
Mnie w wielu naturalistach denerwuje jedna rzecz - "showmeńswo". Mieliśmy w naszej stajni kurs z Makacewiczem i mimo że nigdy wcześniej nie denerwowało mnie jak ktoś wrzuca do swoich wypowiedzi jakieś angielskie słówka to jak po raz setny mówił "Bo mesydż tego jest taki..." to zaczęłam się nieco denerwować. Ponadto dziwaczne kojarzenie natural-western. Faktycznie duża część nauralistów pochodzi z ameryki i nic dziwnego, że ich styl jazdy i ogólne nauki właśnie do niego nawiązują. Ale dlaczego polak chcąc lepiej zrozumieć konia od razu przerzuca się na siodło westernowe? I w dodatku neguje wszystkie ale wszystkie klasyczne zasady? Sprowadza z ameryki quarterka a polskie rasy podupadają. Coś mi tutaj nie psuje. Powinniśmy rozwijać polskie jeździectwo a nie zastępować je amerykańskim.
Witam.jezdziectwo naturalne to wspaniala rzecz ,,jesli kon bez rzadnych patentow zrobi cos czego chcielismy tzn ze nasz jezyk ciala jest dobry,a jesli jest zly to nie zrobimy koniowi krzywdy. ja skacze i jezdze na samym, sznurku..wspaniala rzecz. pomaga zrozumiec konia i zaciesnic wiezi. co do kryzysu sa oglowoia bezwedzidzlowe.co do sportu to w przepisach jest napisane ze np.oglowie wedzidlowe albo cos...gdyby bylo mozna to napewno ktos by tak jechal.i chcialabym by byly zawody bezogłowiowe.ale jest wiele osob ktore z klasyka nie zrezygnuje.ja tez.natural jest dobry jako odskocznia od codziennejh pracy,jako jazda rozluzniajaca,dla konia przyjemnosc i przynajmniej nie codzienna monotonia,pomaga zrozumiec go i mozna cwiczyc i przelozyc to na klasyk co sie nauczylo.to pomoze ,,sluchac"" konia i odczytywac jego jezykj ciala.polecam i pozdro ;]
horselower!dzięki za rzeczowy komentarz do art. - przyznaję dawno nie zaglądałem...!tak na serio o to chodziło-o połączenie...... z niego wynikają atuty.Jeżeli jest jak piszesz, (to chwała Tobie! i mnie)-przynajmniej w 2 osoby realizujemy to co w jeździectwie jest najważniejsze - dobro konia! tooooserdeczne pozdrawiam
Hej :) Łączę klasyk z naturalem. A raczej to co najlepsze z klasyki dodaję to tego, co najlepsze z naturala :) Chciałam tylko powiedzieć, że PRAWDZIWY klasyk (nie szkółkowa rekreacja, tylko jazda na pewnym poziomie - to po części natural). Bo panie i panowie - natural wywodzi się z klasyki. Więc spory, kto jest lepszy nie mają najmniejszego sensu :) I jeszcze jedno - dlaczego niby jeżdżąc naturalnie mamy jeździć bez ogłowi, wędzideł, siodeł itp?? Jazda naturalna to podejście, a nie sprzęt. W naturalu dozwolone są nawet ostrogi, więc nie mówmy tu o czymś takim jak jazda tylko na oklep, ok? :) I co do ceny sprzęty naturalowego - ojj.. da się na tym zarobić.. Zwykła, najzwykleszja lina 3.6 metra (czyli podstawowa) to koszt około 180 zł. Do tego halter za ok. 30 zł i carrot stick za 200 + string do carrota kolejne 20 zł. Na wyższych poziomach używamy dłuższych lin. Razem z ich długością rosnie ich cena. Więc da się zarobić na takim interesie.(Ceny dotyczą lin polskiej produkcji, sprzedawanych przez pana Podkowę, ceny sprzętu Pata Parelliego sa o wiele, wiele wyższe, mimo że jakością od Podkowy się nie różnia)
Hella - rzeczywiście wielu kojarzy sobie western z naturalem. Dziwisz się temu? Western w większości jest oparty na działaniu dosiadem (nie mówię o szkołach, gdzie używana jest przemoc), a nie jak w klasyce na wędzidle, bacie i ciągnących wodzach. KLASYCZNE zasady są złe, nie rozumiesz tego? Klasyczne zasady, to urządzenia mające na celu zniewolić konia, bo człowiek nie potrafi inaczej przejąć przywództwa. W westernie koń nie podnosi sztucznie nóg, tylko po to, aby pochwalić się przed publicznością. Oczywiście pewna część westernu jest także nieprawidłowa, ale zależy to od podejścia. Poza tym jest wiele osób, które jeżdżą bez ogłowia i porozumiewają się odpowiednio z POLSKIMI końmi, np. z konikami polskimi (sama byłam w takiej stadninie). Nawet jeżeli pan Makacewicz zachowuje się trochę "na pokaz", to i tak ważniejsze jest jego przesłanie, a nie osobowość. Polskie jeździectwo rozwinie się dopiero wtedy, kiedy większość jeźdźców zrozumie różnicę pomiędzy szacunkiem a strachem - na szczęście coraz więcej Polaków zdobywa wiedzę o porozumiewaniu się z koniem i o jego zachowaniach stadnych, dzięki czemu przemoc i wyżywanie się staje się zbyteczne. To tak jak mówić "zostawmy corridę, bo to przecież takie hiszpańskie! co z tego, że dla pokazu zabijane są byki. To jest piękne, a poza tym bez tego nasza kultura upadnie!".