Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie no, teraz już bardzie się orientuję jak to z tobą było. Świetny wpis i życie. Prawie cały czas obcowałaś z tymi pięknymi zwierzętami. Twoja historia pokazuje, że nigdy nie wolno się poddawać. Trzeba wszystko przemyśleć i dalej dążyć do celu, nie zważając na przewiewności losu, które czasem spadają na nasze życie. Czyli marzenie się spełniło co do skoków. :) Widziałam zdjęcia - wiesz ile ja bym dała żeby jeździć tak jak ty?! Wiele... Ale teraz już mam postanowienie, które pewni członkowie mojej rodziny muszą przyjąć i już się nawet zgodzili. Tylko czekam na wakacje i jadę na obóz dla początkujących. Teraz już nic nie może mi stanąć na przeszkodzie. Chyba. :)
Godna podziwu postawa ! Ja jestem dziadkiem i też dosiadam konia . Nie galopuję , bo upadek na glebę to pewne złamanie , ale spacerki po Bieszczadach to też duża przyjemność . :)
Świetny wpis i historia. Zazdroszczę Ci. Ja niestety z racji zamieszkania i swojego charakteru z lat mocno dziecięcych nie miałam możliwości takiego obcowania z końmi. Teraz nie mogę w stu procentach spełniać swoich marzeń i ambicji, ale myślę, że za niedługo będę miała taką możliwość. :) Tekst bardzo super :)
Nie no, teraz już bardzie się orientuję jak to z tobą było. Świetny wpis i życie. Prawie cały czas obcowałaś z tymi pięknymi zwierzętami. Twoja historia pokazuje, że nigdy nie wolno się poddawać. Trzeba wszystko przemyśleć i dalej dążyć do celu, nie zważając na przewiewności losu, które czasem spadają na nasze życie. Czyli marzenie się spełniło co do skoków. :) Widziałam zdjęcia - wiesz ile ja bym dała żeby jeździć tak jak ty?! Wiele... Ale teraz już mam postanowienie, które pewni członkowie mojej rodziny muszą przyjąć i już się nawet zgodzili. Tylko czekam na wakacje i jadę na obóz dla początkujących. Teraz już nic nie może mi stanąć na przeszkodzie. Chyba. :)
Godna podziwu postawa ! Ja jestem dziadkiem i też dosiadam konia . Nie galopuję , bo upadek na glebę to pewne złamanie , ale spacerki po Bieszczadach to też duża przyjemność . :)
Świetny wpis i historia. Zazdroszczę Ci. Ja niestety z racji zamieszkania i swojego charakteru z lat mocno dziecięcych nie miałam możliwości takiego obcowania z końmi. Teraz nie mogę w stu procentach spełniać swoich marzeń i ambicji, ale myślę, że za niedługo będę miała taką możliwość. :) Tekst bardzo super :)