Reklama

Kiedy pasja staje się sposobem na życie

Nigdy nie sądziłam, że zwykła pasja i hobby może zrodzić się pewnego, zwykłego dnia i w oka mgnieniu zmienić całe dotychczasowe życie. Czytając książki, ogądając bajki nikt z nas nie śmiał myśleć, że sny i marzenia mogą się spełnić i otworzyć przed nami nowy rozdział, nowy etap w życiu. Pewnie nadal nie wierzyłabym w magię, gdyby nie pewny, charakterny kucyk.

Stał sobie w boksie, leniwie jedząc siano. Nie wyróżniał się niczym szczególnym, ani sportową budową, ani ciekawą maścią. Zignorował ludzi, którzy śmieli mu przeszkodzić w skubaniu kolecji, nie spogądając nawet w ich strone. Właśnie stałam przed najtrudniejszym wyborem w życiu- kupnem konia. Zdecydowałam się, że podejmę wyzwanie, dam rade z własnym zwierzęciem.

Mijają lata od kiedy mam najwspanialszego kasztanka na świecie. Na imię ma Lucky L i to dzięki niemu każdy nowy dzień nabiera głębszego sensu i to jest właśnie prawdziwa magia, kiedy otwieramy oczy ze świadomością, że robiemy to dla kogoś! Ale... Przenieśmy się jeszcze raz trzy lata wstecz do czasów kiedy się poznawaliśmy się, nabieraliśmy do siebie zaufania, odnajdowaliśmy w sobie mocne i słabsze strony, kiedy niezupełnie się dogadywaliśmy, a na treningach często przelewane były łzy. A dziś? Dziś mogę powiedzieć, cokolwiek się wydarzy, jestem największym szczęściarzem na świecie, bo mam jego- rudego kucyka. To z nim poznałam cudowny smak zwycięztwa, kiedy zdobywaliśmy kolejne puchary na zawodach, razem nauczyliśmy się siebie, on na swój sposób mówił- słuchałam, ja probiłam, aby ufał- zaufał.

Od pierwszego naszego spotkania wszystko się zmieniło, kiedy otwieram drzwi stajni, widzę, że z drugiego boksu po prawej stronie podnosi się kasztanowata główka z postawionymi uszkami i natychmiast zaczyna rżeć. Odzywam się, mówię wesoło "Cześć Lucuś, co u Ciebie słychać?" On w opowiedzi rży i rży dopóki nie otworzę boksu i wejdę do środka. Wtedy moje serce bije niesamowicie szybko, usta śmieją się same, a ja czuje, jak wielka ogarnia mnie radość, radość z tego jak koń może przywiązać się do człowieka, jak z wieu innych osób poznaję tą jedyną, którą jestem właśnie ja. Głaskam go po szyji po zadzie, drapie pod grzywą, tam gdzie lubi najbardziej. Widzę, jak jego oczy świecą się, kiedy widzi, że mam dla niego poczęstunek. Siadam i mówię- on słucha.

To nie są jednak jedyne czary. Prawdziwą więź dostrzegam wtedy, kiedy wsiadam na jego grzbiet i jesteśmy tylko my, tylko ja i koń, bez wędzidła, bez siodła. Wtedy widzę dopiero jak bardzo się rozumiemy, jak wielki mamy ze sobą kontakt, nie poprzez bodźce wywierane palcatem, ostrogami, a głosem, mową ciała. I w takich chwilach właśnie nie jestem już Klaudią, a on Luckym L, nie ona i on, wtedy jesteśmy po prostu My!

Opowiem Wam teraz krótką historię, która po dziś dzień wzrusza mnie tak samo za każdym razem, kiedykolwiek sobie ją przypomę. Był ciepły, wiosenny dzień maja roku 2010. Wspólnie z Luckym byłam zgłoszona do konkursu klasy LL na poznańskich hipodromie Wola. Miały być to moje pierwsze zawody, mój pierwszy start z "Rudzinką". Niestety dopadła mnie niefortunna sytuacja i przed przedostatnią przeszkodę ścięłam w galopie już sam w sobie ostry zakręt i wtedy na śiskim podłożu trawiastym Lucky potknął się wywracając. Spadłam z niego i upadłam w przeciwną stronę prosto na głowę, niecelowo łamiąc na pół kask. Straciłam przytomność, później zostałam przewieziona do szpitala, jednak kiedy Beata- przyjaciel stajni- opowiedziała mi, jak to mój koń po pozbieraniu się nachylił się nade mną i szturchał nosem byłam wzruszona do granic możliwości! To nieprawdopobodne, aby koń na tak dużym hipodromie, przy tak dużej ilości nowych, nieznajomych koni, ludzi, trenerów, psów, zamiast drogi ucieczki wybrał mnie- mnie leżącą na trawie. Mimo wszystko oczywiście uznaje te zawody za jaknajbardziej udane z prostego względu- do tego właśnie każdy jeździec powinien dążyć ( nie chodzi tu o upadki z koniem ), dążyć do przyjaźni ze zwierzęciem, do uzyskania więzi, tajemniczej więzi, której nie opisuje żadna książka, żadna naturalna szkoła, żadna metoda pracy z koniem! Ta więź, ten stan płynie najzwyczajniej z naszych serc, uczymy się od koni, od siebie samych, musimy ich słuchać! Nikt nie wytłumaczy nam dokładniej tego jaki jest koń, jak on sam! Z pewnością czytaliście cytat "Konie mówią- tylko po cichutku" i tak faktycznie jest! Jest to sto procent prawdy! Jeśli w coś wkładasz całe serce i zaangażowanie, a twoim celem nie jest zdobywanie trofeów, a zdobywanie zaufania wierzchowca, wtedy najbardziej nieosiągalne rzeczy będą na wyciągnięcie ręki!

Dlatego właśnie jazda konna jest magicznym sportem, sposobem, który odmienia życie raz na zawsze, wprowadzając nas w nieskończoną historię pisaną nie piórem, a zaufaniem! Cieszę się, że mam tak wspaniałego przyjaciela jak Lucky, mimo, że on jest tylko kucem, a ja rosłą dzieczyną o wzroście 179cm, mimo, że nie osiągniemy wspólnych sukcesów na parkurach w klasach o których kiedyś marzyłam- jestem najszczęśliwsza! Odkryłam tajemnice więzi konia z jeźdźcem, tajemnice przyjaźni! Życzę, aby każdy jeździeć dążący do osiągnięcia sukcesów uzyskał tą niewierygodną, jedyną "linę", jedyną linę która was połączy- zaufanie.

To jest film który po krótce przedstawia, jedynie fragment naszej wspónej przygody:








"Materiał zgłoszony na konkurs galopuje.pl"
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Lys Royal 2012-08-19 21:43:15

    Cudny artykuł i filmiki :) Bardzo wzruszające ... A Wsza przyjaźń jest chyba niezniszczalna :) Uwielbiam Was ! ;*

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RysiekKoniarz 2012-06-25 15:34:13

    Zawalisty artykuł!! :D Bardzo fajnie się czyta ^^ Bardzo wzruszyła mnie ta sytuacja na zawodach...;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kristal127 2012-02-28 20:16:17

    Wasza więź jest cudowna! Widziałam dużo ale nigdy tak silnej więzi, GRATULUJE! Cały artykuł był wzruszający, a filmik jeszcze lepszy, aż się łezka zaręciła

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama