Reklama

Kilkudniowe rajdy konne - niezbędnik uczestnika

25/09/2010 10:25
Rajd konny to wspaniałe przeżycie. Przez te godziny w siodle, dzień za dniem, między nami, a koniem powstaje jakaś niesamowita więź. Warto to przeżyć! A żeby przeżyć to jak najlepiej trzeba się dobrze przygotować. Co będzie nam potrzebne na rajdzie?


Z własnego doświadczenia wiem, że jedną z najważniejszych rzeczy, bez której nasz rajd może stać się dla nas mniej przyjemny, jest peleryna przeciwdeszczowa. Najlepiej, by była długa, do samych kostek, by chroniła nas przed deszczem w całości. Nie przyjemnie jest jechać długie godziny przemoczonym do suchej nitki.

Jeżeli rajd odbywa się w górach, sztyblety czy oficerki nie będą dla nas zbyt praktyczne. W takim terenie często trzeba schodzić z grzbietu konia i pokonywać wzniesienia o własnych nogach, a buty do jazdy konnej są do tego nie przystosowane, śliskie i nie zbyt wygodne. W takim wypadku lepiej wziąć jakieś buty górskie. Oczywiście wtedy taka noga łatwiej zablokować może się w strzemieniu. Trzeba wziąć to pod uwagę i zdecydować samemu.

Kask, poza funkcją chroniącą naszą głowę przy upadku, idealnie chroni nasza głowę przed gałęziami. Kiedy przedzieramy się przez las możemy napotkać niskie gałęzie. Z kaskiem na głowie nie będzie to dla nas problem, gdyż nie poczujemy nic dostając nimi po głowie.

Cały ekwipunek załadowujemy najlepiej do sakw, przytroczonych do siodła. Nie są one bardzo pojemne więc powinniśmy zapakować w nie to co najpotrzebniejsze. Oczywiście bielizna (skarpety są bardzo ważne, gdyż buty mogą nam przemoknąć), jedna bluza na zmianę, ręczniki, szczoteczka i inne rzeczy niezbędne na co dzień. Dodatkowo, wszystko to pomimo tego, że mieści się w sakwach, zapakowane powinno być uprzednio w reklamówki, bo sakwy również mogą przemoknąć.

Jednak raczej nie mamy do dyspozycji dla samego siebie dwóch sakw. Jedna powinna być, pozostawiona dla konia. Tam włożyć powinniśmy szczotki, kopytnik, przekąski. Chyba, że organizator rajdu zadba o posiadanie tych rzeczy dla wszystkich sam.

Nie polecam zabieranie ze sobą palcata, łatwo go zgubić gdzieś przez nieuwagę, albo podczas skupienia się na jakimś trudnym odcinku., a jeżeli koń będzie potrzebował „dodatkowej motywacji”, zawsze możemy urwać jakąś gałązkę, których wszędzie pełno, a ona posłuży nam jako bacik.

Radzę zabrać coś na robaki. Bez tego możemy zostać nieźle pogryzieni. Komary i inne są wielka udręką, a co dopiero jakby miały nas gryźć parę dni, co dzień!

Jeżeli potrzebny nam będzie śpiwór, trzeba opakować go w coś nie przemakającego, jeżeli nie chcemy kupować takiego pokrowca, wystarczy włożyć go dodatkowo w reklamówkę. Oczywiście przytraczamy go do siodła.

Wyruszając najlepiej ubrać na siebie dużo rzeczy. Koszulka, bluzka, bluza, kurtka, peleryna. Jeżeli będzie gorąco, można przytroczyć to wszystko do siodła, więc nie możemy zapomnieć o dodatkowych troczkach.

Na koniec, do sakwy wepchnąć coś do picia, oczywiście najlepiej wodę i coś do zjedzenia na regenerację sił. No, ale nie przesadzajmy z ilością smakołyków, najemy się jak dojedziemy do celu! :)
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tilki 2011-04-18 15:23:36

    Świetny i pomocny wpis - już oczami wyobraźni widzę samą siebie na takim rajdzie :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama