Reklama

Kolejny środowy trening

galopuje.pl
08/04/2011 17:03
6 kwietnia jak co tydzień pojechałam od razu ze szkoły do koni. Dziś miałam jeździć na Canterze, co mnie zdziwiło bo myślałam , że na Heretyku. Osiodłałam zwierza i przyszedł trener powiedział, że skoczymy to co stoi. I, że mam jechać w las. Gdy wyjeżdżałam przyszła Lipińska, która też wsiadła na Argona. W lesie przestraszył się psa, no i prawię go skopał. Pod górkę sobie zakłusowałam. A jak wyjechaliśmy z lasu i jechaliśmy tak zwaną polną drogą bał się jakiś białych cegieł, i odstających krzaków, ale jakoś przeżyliśmy. Gdy wjeżdżałam na parkur znów się przestraszył kundelka. Zakłusowałam i zagalopowałam. Cavaletti również pojechaliśmy, jakoś tam nam poszło. Od moich początków zawsze miałam problemy z cavaletti, ale ostatnio jakoś daje sobie rade. Następnie skoczyłam sobie "5" w parkurze. Parkur był ustawiony około 90 cm. Trener powiedział, że to taka mała L-ka. Zaczęliśmy galopowac i już jechałam na jednykę, którą był okser. Canter się fajnie wybił, wtedy od razu w lewo skręt i na dwójkę, którą już mi niestety wyłamał, ale z mojej winy. Skoczyłam tą dwójkę ponownie i jechaliśmy na trójkę również się ładnie wybił tylko ja nie wysiedziałam. Na czwórce ładnie sie zgraliśmy , piątka była to rura? próbowałam pojechać w półsiadzie, ale Canter troche przymulał i musiałam go pchać. na ósemkę tak zwaną akcję powodzian mi wyłamał, zawsze mi tam wyłamywał : |. skoczyłam ponownie i na dziewiątkę którą były beczki na ziemi. Troche odpoczynku w tym czasie Lipa próbowała coś na Argonie skoczyć. I zaraz kolejny parkur. No więc jedynkę pojechaliśmy na dwójce po raz kolejny wyłamka :/. a dalej już ok. Nic nie zwalił. Pod koniec stępowałyśmy z Lipą i rozsiodłałyśmy konie, Canter nie chciał mi do boksu wejść, ale pokombinowałam i jakoś wszedł.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama