Kolka u koni może pojawić się z nienacka przyczyną może być: zepsuta pasza, przekarmienie, wychłodzenie, infekcja zarobaczenie obstrukcja przejedzenie świeżą trawą szczególnie podczas wiosennego wypasu, połknięcie sierści, która później zatkała jelito, zjedzenie kawałka czekolady lub ciastka, przesadzenie z intensywnością treningu, nakarmienie konia od razu po wysiłku, podanie spleśniałego siana. ... Samo słowo kolka budzi niepokuj u hodowców koni. Może ustapić po kilko chwilach od wystąpienia objawów albo rozwinąć się do niebezpiecznego poziomu wtedy życie konia jest zagrożone dlatego powinniśmy interweniować zaraz po zauważeniu pierwszych obiawów. Pierwszym objawem kolki jest brak zainteresowania jedzeniem, osowiałość, nerwowe grzebanie przednią nogą, bije ogonem i bardzo czesto koń kopie w brzuch lub kładzie się i tarza. Przy silnym bólu oczy konia nieruchomieją, tętno jest wyraźnie podwyższone, koń mocno się poci, często koń rzuca się i przez kilka minut leży na plecach... Przy zawansowanej kolce mogą pojawić sie takie objawy jak: zimne uszy, koń jest spocony na całym ciele oznacza to że życie konia jest zagrożone. Koń ma twardy brzuch przez nagronadzone gazy.
Co zrobić w przypadku kolki? Obowiązkowo wezwać lekarza weterynarii (gdyż nie można po objawach rozpoznać prawdziwego niebezpieczeństwa), Przede wszystkim musimy usunąć z boksu owies i siano (koń przechodzi na głodówkę), i musimy upewnić się, że ma dostęp do świeżej wody, Do czasu przyjazdu weterynarza należy konia oprowadzać (najlepiej po nierównym terenie żeby miał jak największy wysiłek) lub lązować. Pierwsza pomoc w przypadku łagodnej kolki to ruch – oczywiście bez siodła i jeźdźca. Koń powinien kłusować na lonży, a my bacznie patrzeć i czekać na wypróżnienie. Jeśli po godzinie lonżowania z przewagą kłusa (stęp dla wypoczynku, powroty do boksu na kilka minut, galopu nie stosujemy-nikt by nie chciał galopować z bolącym brzuchem) Mozna też podać koniowi trochę wody, Nie wolno podawać żadnego jedzenia, co do tarzania zdania są podzielone: Jedni uwazają ze to sposób złagodzenia bólu, inni obawiają się przemieszczenia jelit... W skrajnych przypadkach ostatnią deską ratunku bywa operacyjne usunięcie fragmentu jelita. Pamiętajmy: wezwaliśmy osobę, która zna się na wykonywanej pracy- nie dyskutujmy na temat podjętych metod leczenia- na pewno zrobi on wszystko aby pomóc zwierzęciu, nasze uwagi mogą go za to wprowadzić w błąd podczas stawiania diagnozy.
Pamiętajmy: duży procent kolek odpowiednio wcześnie zauważonych, jeśli udzielimy koniowi prawidłowej pierwszej pomocy przechodzi samoistnie i bez późniejszych konsekwencji zdrowotnych. Jeśli jednak przeoczymy pierwsze symptomy choroby i nic nie zrobimy, aby zwierzęciu pomóc kolka może skończyć się jego śmiercią. W przypadkach najcięższych o życiu konia stanowią godziny, jeśli za późno wezwiemy lekarza nie będzie on już w stanie pomóc
bardzo ciekawy artykuł ;)