Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja z tą derką bym nie przesadzała, jeśli już trzeba pamiętać aby koń długo w niej nie stał (nie tylko wchłania wilgoć, ale też oddaje).Ja zawsze po jeździe jeśli koń jest mokry, to wycieram go suchą słomą lub jak ktoś uparty to może ręcznikiem.
A u mnie to jest tak, że jeśli koń się spoci lub z innych powodów jest mokry (np. sostatnio jeździłam sb na oklep, bo padał deszcz xP ale było bardzo fajnie) zawsze po jeździe nacieramy je słoną/sianem (zawsze miałam problem z tymi wyrazami), dzięki czemu konik troszkę się osusza (a przy okazji ma frajdę, bo sb sianka podje xD)
A ja dodam od siebie to, że koń nie ma prawa wejść do stajni mokry. Nie mam tu na myśli, że spoconego konia wykopujemy na mróz.Czy w lato, czy w zimę każdorazowo stępujemy po jeździe aż koń zrobi się suchy. Pod siodłem oczywiście nie wyschnie, to logiczne.Ale jeśli już się nam zdarzy sytuacja, że musimy konia zgrzanego lub mokrego od deszczu/wody do stajni odstawić, to latem go zamywamy (przy spoconym koniu) i pilnujemy by wysechł przed wejściem do boksy, lub eliminujemy przeciągi w stajni. Zimą natomiast zawsze rozcieramy wiechciem słomy by zebrać jak najwięcej wilgoci z sierści. I o ile w stajni nie ma przeciągu, a koń nie jest golony, to niekoniecznie zakładamy derkę. Nie należy wydelikacać koni.A spajanie koni po jeździe grozi nie tylko kolką ale i ochwatem, co może wyeliminować konia z ruchu na długi czas.
u mnie pod koniec lekcji stępujemy żeby konie odpoczeły a pozatym po lekcji konie idą do boksów
Nie do końca się z tobą zgodzę. Nie wszystkie konie potrzebują derek. Co więcej mało koni je potrzebuje nawet przy mrozach.
Ja z tą derką bym nie przesadzała, jeśli już trzeba pamiętać aby koń długo w niej nie stał (nie tylko wchłania wilgoć, ale też oddaje).Ja zawsze po jeździe jeśli koń jest mokry, to wycieram go suchą słomą lub jak ktoś uparty to może ręcznikiem.
A u mnie to jest tak, że jeśli koń się spoci lub z innych powodów jest mokry (np. sostatnio jeździłam sb na oklep, bo padał deszcz xP ale było bardzo fajnie) zawsze po jeździe nacieramy je słoną/sianem (zawsze miałam problem z tymi wyrazami), dzięki czemu konik troszkę się osusza (a przy okazji ma frajdę, bo sb sianka podje xD)
A ja dodam od siebie to, że koń nie ma prawa wejść do stajni mokry. Nie mam tu na myśli, że spoconego konia wykopujemy na mróz.Czy w lato, czy w zimę każdorazowo stępujemy po jeździe aż koń zrobi się suchy. Pod siodłem oczywiście nie wyschnie, to logiczne.Ale jeśli już się nam zdarzy sytuacja, że musimy konia zgrzanego lub mokrego od deszczu/wody do stajni odstawić, to latem go zamywamy (przy spoconym koniu) i pilnujemy by wysechł przed wejściem do boksy, lub eliminujemy przeciągi w stajni. Zimą natomiast zawsze rozcieramy wiechciem słomy by zebrać jak najwięcej wilgoci z sierści. I o ile w stajni nie ma przeciągu, a koń nie jest golony, to niekoniecznie zakładamy derkę. Nie należy wydelikacać koni.A spajanie koni po jeździe grozi nie tylko kolką ale i ochwatem, co może wyeliminować konia z ruchu na długi czas.