Konie na pastwisku są miłym widokiem dla każdego z nas. Przestrzeganie reguł postępowania jest w tym przypadku szczególnie ważne, gdyż popełniony błąd może mieć dla konia przykre konsekwencje. Nie przywołujemy więc koni do ogrodzenia, by je nakarmić. Nawet jeśli chcemy im dać tylko trawę, może się to źle skończyć, ponieważ następna osoba, do której konie wyciągną szyje, może im dać trującą roślinę. Do tego mogą się skaleczyć o ogrodzenie lub uderzyć, gdy zaczną się kłócić o dostęp do smakołyków. Zresztą i my możemy także przy tym ucierpieć. Kiedy koń się śpieszy, by złapać przysmak zanim nadejdą inne konie, może nas niechcący ugryźć w rękę. Czy podobałoby się nam, gdyby ktoś wszedł na nasze podwórko i pożyczył sobie bez pytania nasz rower? Z pewnością nie. I tak samo właściciel konie nie chce, aby ktoś bez jego pozwolenia wchodził na pastwisko. Kiedy jakiś koń jest na pastwisku, to znaczy że ma wolne. Nie musi się godzić na to, by ktoś go dosiadał. Oprócz tego na pastwisku jest wiele młodych koni, które jeszcze nigdy nie miały jeźdźca na grzbiecie. Jeśli ktoś znienacka skoczy im na grzbiet, przeżyją wielki stres, który będą pamiętać bardzo długo. Mogą oczywiście zrzucić i pokaleczyć taką osobę. Pamiętajmy, że jeżdżenie bez pozwolenia na cudzych koniach oznacza to samo, co włamanie się do czyjegoś garażu i wypożyczenie sobie roweru. A przyłapana na tym osobą z pewnością będzie miała duże kłopoty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze