Która z nas choć raz nie marzyła o tym, aby wybrać się [strong]koniem do ślubu[/strong]? Wizja pięknej panny młodej ubranej w suknię w stylu księżniczki, nieodłącznie wiąże się z romantyczną przejażdżką bryczką lub powozem. Coraz większa ilość młodych par decyduje się na taki sposób dotarcia na ślub i uważam to osobiście za strzał w dziesiątkę.
Co prawda nie jestem jeszcze mężatką i ślubne dylematy są mi obce, ale mam znajomą, która właśnie konno udała się na swój ślub. Młoda para przejechała trasę od domu panny młodej do kościoła pięknym, powozem w kolorze ecru. Co ważne, na takie rozwiązanie mogą sobie pozwolić pary, które biorą ślub nie tylko latem, podczas ciepłych dni. Powóz z zakrywanym dachem doskonale sprawdza się również późniejszą wiosną, np. w kwietniu i maju oraz wczesną jesienią.
Jeśli chodzi o jazdę koniem do ślubu, to po własnym uczestnictwie w ceremonii znajomych, którzy uwielbiają konie, mogę Wam zdradzić kilka szczegółów, które mogą zadecydować o odbiorze takiego ‘show’ wśród rodziny i znajomych. Po pierwsze, wybieramy dobre, sprawdzone firmy świadczące usługi w tym zakresie. Firmy prowadzone przez miłośników i hodowców koni, którzy dbają o ich właściwą pielęgnację. To samo dotyczy powożących – nie mogą to być amatorzy, ale ludzie znający się na hodowli koni i całym ceremoniale towarzyszącym takim występom. Po drugie, nie tylko powóz musi przypominać o tym, że jest przeznaczony do ślubu. Musi mówić o tym również wygląd koni – wyczyszczonych i pięknie wyposażonych.
Kosz udania się koniem do ślubu nie jest wielki – porównywalny z ceną wypożyczenia dobrego samochodu. Cena znacznie idzie w górę w przypadku, gdy decydujemy się na wypożyczenie czterech koni, które - co tu dużo ukrywać, wyglądają o wiele efektowniej. Tu już musimy liczyć się z wydatkiem rzędu 3-4 tysięcy, ale czego nie robi się w ten jeden, jedyny dzień :)
Och było by cudownie w białej sukni na karym koniu zajechać pod ołtarz, a po uroczystości, na konia, tyłek do góry i wiooo galopem!!! :D
Ciekawy pomysł :D