Po ostatnich, tragicznych wydarzeniach w stadninie koni w
Janowie Podlaskim prezes Marek Skomorowski oddał się do dyspozycji szefa
Agencji Nieruchomości Rolnych. Wiemy już, że organ właścicielski, jakim jest
ANR, rozpisze konkurs na stanowisko prezesa słynnej na cały świat, choć
skompromitowanej w ostatnim czasie, stadniny. Duża część opinii publicznej
domaga się, by na to stanowisko wrócił jej długoletni prezes Marek Trela,
odwołanie którego wywołało oburzenie wielu środowisk. ANR jest jednak temu
przeciwne.
Śmierć w sumie trzech, znakomitych, pięknych i drogocennych koni w Janowie Podlaskim wymaga wyjaśnienia, to niewątpliwe. Temat stał się jednak kartą przetargową zmian kadrowych, wprowadzonych przez PiS w ostatnich tygodniach zarówno w tej stadninie, jak i nie mniej słynnej w Michałowie. Najpierw odwołanie Marka Treli z Janowa ANR tłumaczył m. in. tajemniczą śmiercią Pianissimy, sugerując zaniedbania. Po objęciu „rządów” przez nowego prezesa Marka Skomorowskiego doszło jednak do kolejnych zgonów koni. W ciągu kilkunastu dni padły tu dwie wartościowe klacze, obie należące do żony perkusisty The Rolling Stones, Shirley Watts: Preria i Amra. Właścicielka zapowiedziała nawet zabranie z Janowie wszystkich koni oraz przychówku zmarłych klaczy.
W efekcie wszystkich zdarzeń dotąd nieskalana marka Stadniny Koni Arabskich w Janowie Podlaskim bardzo ucierpiała. Stąd prawdopodobnie jednak mały krok w tył obecnych szefów Agencji Nieruchomości Rolnych. Marek Skomorowski oddał się do dyspozycji prezesa ANR Waldemara Humięckiego. Agencja zapowiedziała też rozpisanie konkursu na stanowisko prezesa stadniny w Janowie Podlaskim.
Część opinii publicznej domaga się powrotu do Janowa Marka Treli. Jednak zarówno prezes Humięcki, jak i minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel nie wyobrażają sobie powrotu Treli. Cały czas podkreślają, że w stadninie były jakieś nieprawidłowości. W tej sprawie śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Z dotychczasowych informacji służ wynika, że w zabezpieczonych próbkach paszy wykryto substancje farmakologiczne (koksydiostatyki), ale w dopuszczalnej ilości. Wiemy też, że zabezpieczono dodatkowe próbki pasz, podawane innym koniom.
Archiwum Fot. PAP/ Andrzej Rybczyński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze