Reklama

Koński balet

galopuje.pl
19/03/2011 20:31
-Koński balet Fredy"ego Knie
Arena jest oświetlona złotożółtym światłem, a dwanaście siwych ogierów gromadzi się na niej wokół swojego trenera. Na dyskretny znak jego szpicruty zaczynają tańczyć. Kłusują w szeregu, potem zwrot na zadzie, łączenie w pary, znowu zwrot, łączenie w czwórki, gwiazda w galopie, a na koniec wspięcie się na zadnich kończynach. Wszystko w takt muzyki. Konie sprawawiają wrażenie zadowolonych. Odwacają się do "dyrygenta"-Fredy"ego Knie juniora, członka słynnej rodziny cyrkowej. Sztuki tresowania koni nauczył się on od ojca. Fredy Knie senior, urodzony w 1920 roku, należy do nestorów jeździectwa cyrkowego. Nadał tresurze koni doskonałą formę i pobudził ją do rozwoju. Fredy Knie senior wychował się i wyrós w cyrku. Mówi się, że siedział na grzbiecie kuca, zanim nauczył się chodzić. Jazdę konną uważał początkowo za nieco nudawe zajęcie, aż do momentu, gdy dosiadł dobrze wykształconego wierzchowca. Karierę jeźdźca cyrkowego rozpoczął w wieku dziewięciu lat.

-Najmłodszy: Fredy Knie miał zaledwie dwanaście lat, gdy prezentował na arenie ujeżdżenie wyższą szkołą! Oczywiście nie urodził się z tymi kwalifikacjami. Zanim świętował swoją premierę w sławnym cyrku londyńskim jako najmłodszy jeździec prezentujący program wyższej szkoły jazdy, musiał poświęcić wiele godzin na doskonalenie się i pracę z końmi.
Staranne Wykształcenie: Fredy Knie wcześnie zaczął się interesować szkoleniem koni bez użycia siły. Jeszcze jako dziecko napatrzył się na tresurę za pomocą bata i ostróg. Nie mógł zaakceptować tych metod, nie tylko dlatego, że nie przynosiły zamierzonych rezultatów. Zmuszamy do pracy i bity koń traci styl i wykonuje polecenia z widocznym oporem i niechęcią. Niweczy to cały efekt przedstawienia. Na szczęście Fredy znalazł nauczyciela, który podzielał jego zdanie. Węgier Michał Schmitt doradził mu, żby po każdej reakcji konia pytał sam siebie "Dlaczego?" Kiedy powody złego wykonywania poleceń trenera udało się rozszyfrować, można było je usunąć.Fredy Knie wkrótce się zorientował, że konie chętnie pracują według nowej metody. W ciągu następnych lat jeszcze ją udoskonalił. Wyszkolił według jej zasad wielu jeźdźców cyrkowych i adeptów sportu ujeżdżeniowego.

-Tylko bez trucia: "Największym wrogiem konia jest nuda.-twierdzi Fredy Knie-Koniecznośc przebywania w zamknięciu przez 23 godziny na dobę w ciemnej, dusznej stajniz pewnością stresuje te szlachetne zwierzęta" W swoim cyrku więc urozmaica im życie. Nawet w tournee konie stoja w jasnych boksach, gdzie mogą się miedzy sobą kontaktować. Na kwartetach zimowych mają o dyspozycji wybiegi. Trzy razy w ciągu dnia pracują, cztery radzy jedzą, a na korytarzu między boksami zawsze dzieje się coś ciekawego. Najczęściej jak może, Fredy pracuje z końmi na dworze i zabiera je na przejażdżki w teren. Kiedy każdy z koni umie już swoją rolę w pokazie, wykorzystuje się nowe pomysły. Fredy radzi każdym jeźdźcom: urozmaicajcie ćwiczenia !

-Między ogierami: W cyrku rodzinny Knie, czyli w państwowym cyrku szwajcarskim, są tylko ogiery. Dzięję się tak dlatego, że większość ewolucji podczas pokazów jest pokrewna pierwotnym zachowaniom ogierów, które dzięki temu łatwiej je sobię przyswajają. Ale przyczyniły się też do tego doświadczenia Fredy"ego. Podczas II wojny światowej wojsko zarekwirowało na swe potrzeby wszystkie jego klacze i wałachy. "Nigdy więcej nie dam odebrać sobie koni!"-przyrzekl sobie wtedy Fredy, rozpoczynając na nowo pracę, tym razem z ogierami., którymi wojsko się nie interesowało. W cyrku fakt, że pracuję się z ogierami, raczej ułatwia niż utrudnia życie. W stajniach "kawalerskich" konie na ogół dobrze się rozumieją. Agresje i fochy okazują ogiery wtedy, gdy mogą zaimponować klaczom!

-Miłość do Koni: Nawet po 50 latach przepracowanych końmi Fredy Knie nie potrafi wymienić swego ulubieńca. Pamięta każdego jego konia. Dziś Fredy Knie nie występuje już wśród sych ulubieńców na arenie. Rodzinne tradycje kontynują syn i wnuczka. Ale gdy cyrk przebywa na kwaterach zimowych, można zobaczyć nestora rodu w akcji. Widzowie są zawsze mile widziani, jako że Fredy nie ma nic do ukrycia w metodach swojej pracy. Tresura, jak mówi, musi być wyrazem miłości do koni. Ten, kto naprawdę rozumie konie, lecz zastanawia się, jak im pomócw opanowaniu ćwiczenia. "Nie wychowuje się już biciem, te czasy minęły. Mamy przecież serce i własny rozum".
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama