Reklama

Kuba Ciemnoczołowski - jeździectwo naturalne dla kaskaderów

galopuje.pl
22/04/2014 09:33

Czy można łączyć jeździectwo naturalne z pracą kaskadera? Okazuje się, że tak. Podczas imprezy Myśląc o koniu Jakub Ciemnoczołowski opowiedział nam o swojej codziennej pracy z końmi oraz o trudnym koniu z jakim musiał się zmierzyć na imprezie.

Redakcja: Słyszałem że ciężko było Cię namówić na udział w imprezie „Myśląc o Koniu”, że nie byłeś od początku przekonany.

Jakub Ciemnoczołowski: Tak, tak było. Zastanawiałem się nad startem tutaj, ponieważ jest to duże wyzwanie. Jest to niesamowita impreza, już w tej chwili bardzo prestiżowa więc takiej decyzji nie można podjąć bez zastanowienia. Bardzo się cieszę że tu jestem i ze się zdecydowałem na start.

Reklama


R: A co pomogło w podjęciu decyzji, co przeważyło?

JC: Nie wiem, może po prostu chęć poznania nowych ludzi, na pewno chęć wypromowania siebie, mojej stajni, moich metod treningowych, poza tym byłem tutaj w zeszłym roku jako widz i bardzo mi się spodobała koncepcja imprezy. Im więcej możemy pokazać ludziom koncepcji i metod pracy z końmi metodami naturalnymi, tym lepiej. To jest coś niesamowitego.


R: Czy u siebie w stajni też pracujesz z końmi podobnymi metodami? 

JC: Tylko i wyłącznie.


R: Koń z którym teraz tutaj pracujesz wydaje się być bardzo nierówny, masz jakieś przeczucia, czy to jest kwestia jego doświadczenia z ludźmi? Widać że jest to trudny koń, raz widzimy progres, potem spadek formy i koncentracji, potem znowu powolne budowanie zaufania...

Reklama

JC: Ten koń potrzebuje więcej czasu niż inne konie. Mamy tutaj limit czasowy, zależy nam aby zrobić jak najwięcej w jak najkrótszym czasie, ale jest to swego rodzaju pułapka. Jeżeli skupimy się wyłącznie szybkim rezultacie, to możemy bardzo dużo stracić.Ja uważam, że u tego konia coś złego się wydarzyło z jego łbem, nie wiem co dokładnie, czy ktoś go na siłę łapał czy zakładał mu kantar. Zgadzam się z Gyulą Mészárosem i Joe Turnerem, że niepotrzebnie obcinano tym koniom grzywy i ogony, lepiej by było dla nas aby te konie przyjechały po prostu surowe. Natomiast to nie jest zły koń, jedynie potrzeba mu trochę więcej czasu niż pozostałym. Na pewno dosyć szybko się nudzi. Trzeba z nim pracować na dosyć niskiej energii. Kiedy raz podniosłem energię dość wysoko szukając najlepszego sposobu pracy, to zastanawiałem się czy nie wyskoczy z tego roundpenu na którym pracowaliśmy.


Reklama

R: Wczoraj pracowałeś z liną przełożoną przez głowę i pysk konia trzymając go z drugiej strony. Czemu w ten sposób?

JC: Ponieważ chciałem mu założyć kantar, po prostu to był jego pierwszy kantar. On nie pozwalał na to abym kontrolował jego ruchu. Kiedy starałem się go zatrzymać i wyciągałem rękę w kierunku jego głowy, odwracał głowę w innym kierunku lub odchodził, więc postanowiłem że spróbuję w ten sposób zasugerować że mogę założyć mu coś na głowę i nie będzie to nic strasznego. A to dało mi możliwość pracy nad kontrolą jego ruchu, mogłem go poprosić o przestawienie zadu, co kilkukrotnie zrobił i to było dobre.Minusem jest to, że nie był to kantar i kiedy chciałem wziąć linę do góry to przesuwała się ona w pobliże oka. Uzyskałem na linie to co chciałem, po czym zdjąłem i wróciłem do zakładania kantara, gdybym się upierał i działał nadal na tej linie, mógłby się po prostu obetrzeć.

Reklama


R: Dlaczego metody naturalne?

JC: Kiedyś wybitny trener Mario Lurashi powiedział na jednym z filmów tak : „Dobry kaskader bez dobrego konia nie zrobi nic”.My - kaskaderzy nie bijemy koni, nie pętamy, nie zmuszamy do niczego bo bylibyśmy po prostu głupkami. Te konie mają dla nas pracować, wykonywać zadania których normalnie konie nie wykonują, których większość koni się boi jak np. skakanie przez ogień, więc jeżeli chcę mieć dobrego konia kaskaderskiego, to on musi mi zaufać, musi mnie szanować i wtedy jak wyjeżdżamy na pokaż on się tylko pyta : Co teraz zrobimy? 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama