Reklama

Kuba i pogoń za towarzyszem

26/08/2013 00:07
Rok 2012 już mam rok Kubę i co się dzieje Kubuś zaczyna być ospały i pokłada się gdzie popadnie jego oczy sa smutne i patrza w dal na inne konie gdzieś w dali. Cóż stado krów nie pomogło. Moja pierwsza myśl Kuba - choruje weterynarz do konia natychmiast! wet przyjechał konia przebadał kasę zainkasował. Werdykt koń zdrowy jak na swój wiek. Zdrowy dobre sobie ale i tak coś mi nie pasowało. Koń, koń zwierze stadne a stara zasada głosi swój do swego ciągnie. Cóż towarzysza trzeba szukać! I zaczęłam pisać ogłoszenia na każdym portalu internetowym gdzie się dało i zaczęły się sypać odpowiedzi prawie z całego kraju. Konie były różne chore wysłużone wiekowe. Jednak nie stać mnie było na zakup gotówkowy więc zaczęłąm szukać konia do adopcji i w październiku znalałam klacz Ordę i została przywieziona do mojego gospodarstwa. Boże jaka była radość mojego Kubusia wiecie że spojrzenie jego stało się bystrzejsze a obycie conajmniej o jakieś 10 lat młodszy. Cóz raptem mój kuc stał się ogierem i to wielce rasym. Teraz razem chodzą po łąkach i się pasą. Orda okazała się matką Teresą dla Kuby razem kłusują po pastwiskach to się podskubują. Co prawda razem wyglądają jak Flip i Flap ale to nic najważniejsze że Kuba ma towarzyszkę swej końskiej doli.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama