Reklama

Kwietniowa jazda na Pirysie

galopuje.pl
23/04/2012 17:11
Mo cudowny dzień zaczął się od tego, że miałam wsiąść na Pirysa. Uczyłam go jeździć, przeskoczyliśmy nawet 2 opony iż nie zauważyłam. Był bardzo grzeczny. Tylko trochę się wiercił, przy czyszczeniu kopyt. Trochę też tańczył, ale robi piękne wolty.

Potem przyjechała moja koleżanka Ola i raze wzięłyśmy Kometkę do jazdy. Ola czyściła ją i trenowała ujeżdżenia, a ja skoki. Początki były trudne (w końcu to był mój 4 raz, jak na niej jeździłąm od mojego pierwszego upadku) ale z czasem się udało. Ola, już zapowiadam, że będzie świetną trenerką. Mówiła mi co robić, a ja wykonywałam. Od pewnego czasu Kometa zaczęła strzelać " baranki" w galopie oraz wjeżdżać do środka. A ja pomimo tego, że z niej spadłam, chciałam spróbować galopu. Na początku mi przyśpieszyła i od razu musiałam ją zwolnić, jednak za drugim razem z pierwszej łydki mi ładnie zagalopowała. Zmieniłyśmy kierunek i już jej się nie chciało. Ale przemęczyłyśmy to i się udało.

Porobiłyśmy trochę zdjęć w stępie końcowym i skończyło się męczenie Komety. Ale ona jest pozytywnie nastawiona do pracy. Później szykowaliśmy się na teren. Skoki były, niestety wyścigów nie zrobiliśmy, bo konie były zmęczone. Ale i tak było fajnie.; Wróciliśmy tuż przed burzą. Na szczęscie :). No i to tyle z jazd. W następną sobotę mam nadzieję, że będzie fajniej :)
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jestemzlasu 2012-04-24 13:53:23

    Uczyłaś konia jeździć? A czym? Jak się trenuje ujeżdżenia? Bardzo ciekawe to co piszesz, tylko mogłabyś zsunąć temu koniowi siodło z szyi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama