Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Również uważam , że odpowiedź była niekompletna i w ogóle nie pomogła pytającemu . Jak jeździec , który może jeździ od miesiąca ma " wyostrzyć konia na łydkę " w godzinę , w dodatku konia rekreacyjnego . Radziłabym dać odpowiedź konkretną , sprecyzowaną . Już ja potrafie jej lepiej coś doradzić :/
Zgadzam się z pierwszym komentarzem. To w ogóle nie jest rada, to dokładne opisanie zjawiska, po czym następuje... wielkie nic. Jak niby osoba, która najprawdopodobniej jeździ raz na tydzień przez godzinę, wsiadając na konia, który ciągiem chodził pod trzema osobami wcześniej i będzie chodził jeszcze pod dwoma później, zanim pójdzie do stajni, ma w jakikolwiek sposób wyostrzyć konia na łydkę? I co to w ogóle znaczy? Ja wiem, co to znaczy, ale też nie potrafiłabym się do tego zabrać.
Po pierwsze to w ogóle nie wiadomo ile osoba pytająca z tym "problemem" potrafi i w ogóle wie o jeździe konnej. Jasne jest, że jeżeli jest sam i koń mu "zwalnia" to całkiem możliwe, że po prostu siedzi w tym siodle jak jakiś... bagaż, a nie jeździec. Może by tak najpierw zacząć od rad typu: gdy jedziesz stępem cały czas działaj łydką zgodnie z ruchem łopatek konia. Tj. zaraz przed tym jak koń stawia prawą nogę dajesz mu znak prawą nogą, by wydłużył chód. Potem lewa, prawa, lewa i tak cały czas. Nie działa? Dołączyć należy dosiad, a jeśli i to nie skutkuje można pogonić go palcatem trochę. Tyle. Jeżdżę na koniach typowo rekreacyjnych i szczerze mówiąc nie spotkałam się z koniecznością "wyostrzania konia na łydkę" - tego zrobić się po prostu nie da. Przyjdą po Tobie następni i koń zaraz wróci do poprzedniego "stanu używalności". Trzeba sobie radzić z tym co się ma. Jeżdżę na różnych wierzchowcach. Od konika polskiego po takiego jednego ulubieńca mojego (SP, wielki, jakieś 170 cm w kłębie) i... mały czy duży zawsze jestem w stanie dać sobie radę, mimo, że jest ze mnie chucherko. Przy jednym wystarczy kontakt z łydką, inne potrzebują stymulacji w postaci aktywniejszego dosiadu, a czasami popędzenia palcatem. Wszystko da się zrobić i wcale nie trzeba przy tym używać dużo siły ani też zmieniać przyzwyczajeń wierzchowca. Tym bardziej, że mało początkujących osób w ogóle miałoby pojęcie jak to zrobić...
a ja uważam, że konia nie trzeba wyostrzać na łydke bo nie doświadczony jeździec trzyma łydke jak pokraka jak się uczy i koń jest jeszcze pod laże dla nie umiejących jeździc to raz puszcza łydke raz docisną i kon głupieje bo normalnie idzie albo szybciej albo wchodzi do kłusa uwazam ze stukniećie konia pieta czy ostroga wystarczy
Jeżdżę od niedawna i niewiem co oznacza wyostrzyć konia na łydkę : ) . Myślę że powinna to być bardziej sprecyzowana porada dla początkujących jeźdźców : )
Przekazaliśmy uwagę Oli, także w niedługim czasie możesz spodziewać się odpowiedzi.Pozdrawiamy,Redakcja
"Wyostrzyć konia na łydkę" - tak ogólna porada dla osoby, której umiejętności się nie zna a do tego nie ma pewności jak ją zrozumie i co gorsza, jak wprowadzi ją w życie jest nieodpowiedzialna. Zresztą jak "wyostrzyć" na łydkę konia, który pracuje po kilka godzin dziennie pod różnymi osobami o różnych umiejętnościach ? Chętnie poznam ciąg dalszy tej porady bo to co czytam jest tylko stwierdzeniem faktu a nie realną pomocą - jednym słowem chwytliwy tytuł i nieprecyzyjna opinia zamiast konkretnej rady.
Również uważam , że odpowiedź była niekompletna i w ogóle nie pomogła pytającemu . Jak jeździec , który może jeździ od miesiąca ma " wyostrzyć konia na łydkę " w godzinę , w dodatku konia rekreacyjnego . Radziłabym dać odpowiedź konkretną , sprecyzowaną . Już ja potrafie jej lepiej coś doradzić :/
Zgadzam się z pierwszym komentarzem. To w ogóle nie jest rada, to dokładne opisanie zjawiska, po czym następuje... wielkie nic. Jak niby osoba, która najprawdopodobniej jeździ raz na tydzień przez godzinę, wsiadając na konia, który ciągiem chodził pod trzema osobami wcześniej i będzie chodził jeszcze pod dwoma później, zanim pójdzie do stajni, ma w jakikolwiek sposób wyostrzyć konia na łydkę? I co to w ogóle znaczy? Ja wiem, co to znaczy, ale też nie potrafiłabym się do tego zabrać.
A co to znaczy " wyostrzyć konia na łydkę " ???