Wiem, że złą porę sobie wybrałam na napisanie tego artykułu ale lepiej późno niż wcale :) Jak wiadomo w lato panuje często straszny upał, koń się szybciej poci (zresztą my też ) i to przywabia różnych nie miłych pasażerów na gapę - owady i inne robale. Warto więc zainwestować w jakiś psikacz przeciw owadom, a najlepszym wyjściem jest jazda w czesnych godzinach porannych lub pod wieczór, kiedy to słońce aż tak mocno nie grzeje.
W celu odstraszenie owadów można podawać koniu do paszy granulowany czosnek, ale wiadomo, nieparzystokopytni mogą wybrzydzać, a co do skuteczności też nie jest to w 100% pewne, że będziemy mieli spokój od różnych insektów. Najprostsza i zarazem najstarszą metodą jest rozcieńczony w wodze ocet, którym można spryskać konia. Jednak zapach może być dokuczliwy dla ciebie i konia, no i szybko wietrzeje, więc nie zapewni długotrwałej ochrony. W ciepłe dni po treningu można zlać koniu chłodną wodą nogi, chłodny strumień wody masuje obciążone przez trening ścięgna, rozluźnia je i chroni przed kontuzjami.
Kiedy koń ostygnie można go całego umyć (nie należy myć zgrzanego konia zaraz po treningu ) Warto zwrócić uwagę na wyczyszczenie delikatnych miejsc np pachwin, gdzie skóra jest bardzo cienka i podatna na wszelkie urazy. Po takim prysznicu można konia przykryć derka, żeby nie nękały go robale, albo spryskać sprejem. Jak koń ma długą sierść należy ją dokładnie wyczyścić, żeby nie pozostały sklejki, które mogą dokuczać koniu zwłaszcza w miejscy gdzie leży popręg i siodło.
Należy pamiętać o podstawowych funkcjach życiowych konia i zwracać uwagę na temperaturę, puls i oddech konia w czasie treningu. Zwykła temperatura u konia wacha się w granicach od 37-38 stopni C, puls to 36 do 42 uderzeń na minutę. Kiedy koń jest zestresowany puls wzrasta ale po 10-15 min powinien wrócić do normy. Koń wykonuje około 8 do 15 oddechów na minute. W czasie upału nie warto się wybierać w dalekie tereny, znane są różne przypadki kiedy to organizm zwierzęcia nawet poprzez lekki kłus obciążony.
Woda w czasie letnich treningów jest bardzo ważna, kiedy koń się poci traci wodę, a kiedy szybko te braki nie są uzupełnione może to doprowadzić do odwodnienia. Dlatego należy zapewnić dostęp koniu do czystej wody. Test na odwodnienie można przeprowadzić samemu, chwytamy skórę konia, lekko naciągamy i puszczamy, jak szybko "wróci na swoje miejsce" znaczy, że wszystko jest w porządku. Ważne są również w końskiej diecie elektrolity, które można dodać do wody podając zwierzęciu jedno wiadro ze zwykłą wodą, a drugie z wzbogaconą o potrzebne minerały, tak aby koń mógł sam wybrać.
Kiedy "żar leje się z nieba" najlepiej zrezygnować z treningu i nie narażać własnego i końskiego zdrowia. Jeżeli nie mamy możliwości trenowania rano lub wieczorem, a przygotowujemy się do jakiś zawodów, najlepiej znaleźć jakieś zacienione miejsce, otoczone drzewami i wydłużyć czas rozgrzewki, oraz nieco skrócić jazdę np z godziny do 45 min oraz zmniejszyć temp wykonywanych ćwiczeń.
Kolejną niedogodnością, którą przynosi nam lato to twarda, nagrzana ziemia, która może stanowić zagrożenie dla końskich nóg. Jazda na takiej nawierzchni może spowodować urazy kończyn, a nawet wstrząśnienie mózgu zwłaszcza jeżeli koń dużo galopuje i skacze na niedostosowanym odpowiednio podłożu. Warto także od czasu da czasu zlać ujeżdżalnie wodą, żeby nie wzbijał się w powietrze kurz oraz w celu pozbycia się zeschniętych grudek ziemi, a przy okazji ziemia zostanie zmiękczona. Jeżeli nie ma się takiej możliwości można wysypać na menaż piasek zmieszany z trocinami.
W lato należy również uważać na kleszcze, które często się kryją w lasach i czyhają żeby w bić w nasze lub końskie ciało, dlatego po każdym wypadzie w teren należy dokładnie sprawdzić, czy nie przywieźliśmy ze sobą jakiegoś nowego pasażera i natychmiast go usunąć. Najlepiej złapać go pincetą i przekręcić przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, a miejsce gdzie był zdezynfekować. W czasie jazdy w terenie nie można również wykluczyć napotkania na żmiję zygzakowatą, która będzie akurat wylegiwać się na słońcu, można je najczęściej spotkać w górach lub lasach. Najczęstszym miejscem ukąszeń jest nos. Pojawia się opuchlizna, z nozdrzy mogą się sączyć stróżki krwi, a miejsce ukąszenia jest zaznaczone dwoma małymi dziurkami. Puls konia wzrasta, oddech staje się przyspieszony. Należy od razu zadzwonić po lekarza weterynarii! Należy konia uspokoić i strać się utrzymać jego głowę w dole, nadmierny ruch bezie przyspieszał rozmieszczenie trucizny. Nie należy pod żadnym pozorem zostawić konia samego! Rzadko takie ukąszenia kończą się śmiercią konia, zazwyczaj wystarcza podanie surowicy, środków przeciwbólowych oraz dokładne oczyszczenie rany.
Warto również dodać, że należy zadbać w te upalne dni nie tylko o konia,ale również o siebie, gdyż jesteśmy narażenie na takie same niebezpieczeństwo. Należy co jakiś czas uzupełniać płyny w organizmie i pić dużo wody. Pamiętaj, że jeżeli coś ci się stanie Twój koń nie będzie wiedział jak ci pomóc Można także czasami zrezygnować z treningu w upalny dzień i spędzić ten czas z koniem
Świetnie!Dodam jeszcze, że na jazdy (i nie tylko) można zakładać derkę siatkowaną, przeciwko owadom.