Reklama

Lonża, pierwsza jazda na lonży

galopuje.pl
23/02/2010 22:02

Lonża, pierwsza lekcja na lonży

Jeździectwo to piękny sport, który może dać nam wiele radości a nawet przysporzyć kilku mniejszych lub większych sukcesów. Bardzo ważne jest jednak, by od samego początku nasza nauka przebiegała prawidłowo. Pamiętać należy też o tym, że cokolwiek robimy i jakiekolwiek są nasze cele, to najważniejsze dla nas powinno być dobro konia. Oto kilka wskazówek dla początkujących jeźdźców, które powinny ułatwić Wam niejednokrotnie trudne początki przygody z końmi.

Problemów na początku jest mnóstwo. Bardzo ważne jest, by wybrać dobrą stajnie. W tym celu można zasięgnąć opinii w Internecie, wśród znajomych itp. Warto też na własne oczy zobaczyć, jak utrzymane są zwierzęta i jak prowadzi się jazdy w danym ośrodku. By uniknąć zbytniego rozpisywania się, pominę etap zapoznania się z koniem i przygotowania go do jazdy i przejdę od razu do porad dotyczących absolutnych początków w siodle, czyli pierwszej jazdy na lonży.

1. Pokonać strach: Jest to problem który dotyka wielu początkujących. Niejednokrotnie pierwsze minuty spędzone w siodle upływają pod znakiem oswajania się z koniem. Co może nam pomóc? Otóż bardzo przydatne są ćwiczenia uwzględniające dotykanie i przytulanie naszego wierzchowca, ćwiczenia na równowagę (najlepiej zwykłe stanie w strzemionach) i nieśmiertelna „beczka” (inaczej zwana „dokoła świata”).
2. Równowaga i ułożenie miednicy: jest to podstawa jazdy konnej. Sprawa jest o tyle trudna że chodzi tu o równowagę w ruchu (w tym miejscu polecam lekturę odpowiedniej ksiązki). By opanować to trudne zagadnienie, potrzeba wielu miesięcy jazdy, ale już na początku jeździec musi dowiedzieć się, jak wygląda prawidłowa podstawa dosiadu. Według teorii powinno się siedzieć równomiernie na trzech kościach: dwóch kościach kulszowych i kości łonowej. Niemożliwie jest prawidłowe podążanie z ruchem konia bez odpowiedniej podstawy dosiadu. Kolejnym zagadnieniem wpływającym na równowagę jest oparcie w strzemionach, ale o tym w dalszej części artykułu. Ćwiczenia przydatne na utrwalenie podstawy dosiadu to głównie lekkie zsuwanie się raz na jedną i raz na drugą stronę siodła oraz bujanie miednicą od siedzenia na samych kościach kulszowych do obciążania jedynie kości łonowej.
3. Prawidłowa postawa: Kiedy już dowiesz się, jak prawidłowo siedzieć w siodle, nadjedzie pora by opanować tułów i nogi. Sprawa jest prosta w teorii: otóż należy siedzieć tak, by zachowana była prosta pionowa linia od ucha przez bark, biodro aż do pięty. Kolana jeźdźca powinny leżeć swobodnie na poduszkach kolanowych a łydka równie swobodnie na boku konia. Nie wolno utrzymywać się w siodle przez zaciskanie nóg. Stabilny dosiad powinien wynikać z równowagi. Strzemię należy trzymać pod najszerszym miejscem buta, stopa najlepiej kiedy jest ułożona równolegle do konia. Tak ułożone nogi powinny luźno opadać w dół, co da nam oparcie na strzemieniu i w efekcie uzyskamy słynną piętę w dole. Początkujący jeźdźcy powinni opanować podstawę dosiadu i prawidłową pozycję najpierw w stępie. Oczywiście przy przejściu do kłusa wszystko się zawali, ale jest to normalne.
4. Rozluźnienie: Opisane powyżej zasady dotyczące dosiadu na nic się nie zdadzą, jeżeli jeździec nie będzie potrafił dostosować się do ruchu konia. Jednym z głównych celów początkującego jeźdźca powinien być stan, w którym tworzy on z koniem jakby jedną całość. Nie jest to możliwe bez rozluźnienia. Nie chodzi tu jednak o stan absolutnego „rozpuszczenia” swoich mięśni, a o zachowanie napięcia niewiele większego niż podstawowe (tzw. tonus, czyli naturalne napięcie mięśni podtrzymujące postawę ludzką), które jednak będzie pozwalało na to, by każdy ruch konia przepływał swobodnie przez ciało jeźdźca (nie wywołując przy tym nadmiernych ruchów, co miałoby miejsce przy nadmiernym rozluźnieniu). Ćwiczenia przydatne na tym etapie to typowe ćwiczenia rozgrzewkowe znane z lekcji w-f, tyle że wykonywane w siodle, czyli różnego rodzaju krążenia ramion, skręty tułowia itp.
5. Pierwszy kłus: Skoro już jesteś w stanie zachować prawidłową postawę w stępie i czujesz, jak każdy krok lekko buja twoją miednicą, to znaczy, że nadeszła pora by spróbować pojechać kłusem. Najpierw jednak powinieneś się dowiedzieć, iż chodem tym można poruszać się na trzy sposoby: w pełnym siadzie (czyli po prostu siedząc stabilnie w siodle) , anglezując oraz w półsiadzie. W początkowej fazie nauki będziesz miał styczność jedynie z dwoma pierwszymi rodzajami dosiadu. Pierwsze kroki kłusa przejedziesz w pełnym siadzie, próbując wpasować się w ruch konia bez odrywania siedzenia od siodła. Nie jest to proste zadanie a opanowanie pełnego dosiadu zajmuje długie godziny jazdy, dlatego najlepiej szybko rozpocząć naukę anglezowania. Podstawą tej techniki jest odpowiednie wyczucie rytmu, a polega ona na unoszeniu bioder lekko do góry i do przodu co drugi takt kłusa. Większość ciężaru jeźdźca opiera się wówczas na strzemionach. Przypomina to wstawanie i siadanie w siodle. Anglezowania uczy się w prosty sposób: jeździec unosi biodra na komendę instruktora wydawaną za każdym razem, gdy zewnętrzna tylna noga konia jest stawiana na ziemi, po pewnym czasie uczeń sam odnajduje prawidłowy rytm. Prawidłowa jazda kłusem anglezowanym również wymaga długiego treningu, jednak komfort jazdy odczuwa się znacznie wcześniej, niż w przypadku kłusa ćwiczebnego Nie muszę już chyba przypominać o tym, że w kłusie anglezowanym również należy zachować odpowiednią postawę, oczywiście biodra w momencie ich podniesienia wyłamują się na chwilę z pionowej linii bark – biodro – pięta.

Jako, że lekcja na lonży trwa zazwyczaj 30min, to więcej zagadnień raczej nie zostanie poruszonych. Celowo nie wspominałem o ułożeniu ręki, sposobie trzymania wodzy itp. Moim zdaniem, ze względu na dobro konia, nie powinno się dawać wodzy do ręki uczniom, którzy nie potrafią jeszcze w miarę stabilnie anglezować. Świetnym rozwiązaniem natomiast jest pasek przyczepiony w okolicach przedniego łęku. Pozwala on przytrzymać się w razie niebezpieczeństwa upadku i pomaga ćwiczyć stabilną rękę.

Mam nadzieję, że ta garść teorii pomoże Wam na pierwszej jeździe. Głównym celem tego artykułu jest przygotowanie Was na pierwsze minuty spędzone w siodle. Wszystkie poruszone tu zagadnienia wymagają długiego treningu i nie przejmujcie się, jeżeli coś Wam nie wychodzi. Jazda konna, jak żaden inny sport, wymaga cierpliwości.

Materiał zgłoszony na konkurs galopuje.pl

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Boxer352005 2010-03-19 20:03:39

    Świetny artykuł. Na prawdę komuś pomoże . Dużo niezbędnych informacji. ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-03-06 16:47:41

    Artkuł świetny i meeega długi ;P Ktoś tu wenę iał ;P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    milka121212 2010-03-04 18:09:37

    Bardzo fajny.!Poz.;))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama