Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kuce, zwłaszcza szetlandy nierzadko są niewychowane i złośliwe, bo są układane przez dzieci, jeżdżone przez dzieci i rozpieszczane przez dzieci. Nie każdy może wsiąść na tak małego konia bez przeciążania go i to jest nierzadko powodem dla którego mały szetlandzik jest postrachem stajni. Oczywiście kuce to zwierzęta o silnym charakterze, uparte i bardzo sprytne. Jednocześnie zauważyłam, ze to są najbardziej waleczne i odważne z koni - dobrze ułożony kucyk to jest dla początkującego, małego sportowca skarb. Jeżeli ktoś umie sobie poradzić z temperamentem kucyka, to może mieć z takiego wierzchowca sporo satysfakcji
Bardzo mnie się podoba ten wpis ;)Wiele lat miałam doczynienia z kolosami na placu i w terenie. Najpierw ślązaki, potem moja miłość angloaraby...Małe konie zawsze uważałam za niestabilne wariaty, z których łatwo się leci ;p Od niedawna mam styczność z dwoma konikami polskimi. Mam wrażenie, że to zupełnie inna rodzina systematyczna! Małe to to, zwrotne, uparte i przekorne! Niechodzone systematycznie za dużo siły gromadzą i rozleniwiają się na pracę. Jedynym na nie sposobem jest wtedy zabawa i różne, różniste ćwiczenia przyciągające uwagę konia.
Hm, w sumie skupiałam się na tych maleństwach, na których jazda jest utrudniona ze względu na mikre rozmiary, ale fakt, na większych kucach rzeczywiście można sobie pogalopować bez trzymanki.
Świetny artykuł, fajnie oddaje charakter kucyków. Aczkolwiek nieco zdziwiło mnie to, że cwału nie doświadczę. Galopu od cwału nie odróżniam, ale w każdym razie najbardziej szalonych i najszybszych galopów zawsze doświadczałam na kucach.
Właśnie niektórzy myślą, że kucyki są takie miłe i słodkie... Fajnie, że opiasałaś o nich inaczej niż inni.
Dusko, możliwe, że w twojej stajni kuce są dobrze wychowane i regularnie pracuje się z nimi, ja opisałam moje doświadczenia w pracy z tymi znudzonymi, gdy okazuje się ich diabelska natura ;)
Szczerze to nie wydaje mi się, żeby to była prawda, u mnie w stadninie najbardziej lubię jeździć na kucach właśnie i żaden nie jest jakiś ,,krwiożerczy"
Świetny artykuł, właśnie chciałam coś w tym stylu napisać, a tu proszę, Wyprzedziłaś mnie ;) Daję 5, ponieważ nie opisujesz kucy jako milusińskie grzeczne stworzonka za jakie są uważane, no i za tytuł ! Świetny :)
Cieszę się, że napisałaś art. oparty na własnym doświadczeniu. To jest jego absolutną wartością. Pominę własne, podobne zdanie na temat......Wystawiam niekwestionowane 5:-)
Kuce, zwłaszcza szetlandy nierzadko są niewychowane i złośliwe, bo są układane przez dzieci, jeżdżone przez dzieci i rozpieszczane przez dzieci. Nie każdy może wsiąść na tak małego konia bez przeciążania go i to jest nierzadko powodem dla którego mały szetlandzik jest postrachem stajni. Oczywiście kuce to zwierzęta o silnym charakterze, uparte i bardzo sprytne. Jednocześnie zauważyłam, ze to są najbardziej waleczne i odważne z koni - dobrze ułożony kucyk to jest dla początkującego, małego sportowca skarb. Jeżeli ktoś umie sobie poradzić z temperamentem kucyka, to może mieć z takiego wierzchowca sporo satysfakcji
Bardzo mnie się podoba ten wpis ;)Wiele lat miałam doczynienia z kolosami na placu i w terenie. Najpierw ślązaki, potem moja miłość angloaraby...Małe konie zawsze uważałam za niestabilne wariaty, z których łatwo się leci ;p Od niedawna mam styczność z dwoma konikami polskimi. Mam wrażenie, że to zupełnie inna rodzina systematyczna! Małe to to, zwrotne, uparte i przekorne! Niechodzone systematycznie za dużo siły gromadzą i rozleniwiają się na pracę. Jedynym na nie sposobem jest wtedy zabawa i różne, różniste ćwiczenia przyciągające uwagę konia.
Hm, w sumie skupiałam się na tych maleństwach, na których jazda jest utrudniona ze względu na mikre rozmiary, ale fakt, na większych kucach rzeczywiście można sobie pogalopować bez trzymanki.