Na zawody w Lesznie zabrałem 6 koni: 4-letniego ogiera Quint Man (Quintero/Lordano), 5-letnią klacz Charlene (Clarimo/Lancer II), 5-letniego ogiera Limtender (Limbus/Contender), 7-letnią klacz Colina (Clearway/Cor de la Bryere), 7-letniego ogiera Cassilio (Cassini I/Heraldik), oraz 8-letniego ogiera Amorniek (Concetto/Celano).
Dla każdego z moich koni zawody te wiązały się z nowymi wyzwaniami. Quint Man wyjechał na zawody po raz pierwszy. Przerósł moje oczekiwania i jestem z niego bardzo zadowolony, zachowywał się świetnie i startując przez trzy dni dwa konkursy dziennie zrobił jedynie jedną zrzutkę. Konie pięcioletnie debiutowały na wysokości 120-125 w rundzie młodych koni i te również zaprezentowały się bardzo dobrze, jedyną zrzutkę w tej rundzie zrobiła Charlene drugiego dnia. Konie siedmioletnie debiutowały w rundzie średniej. Cassilio przez trzy dni startował bez zrzutek, pierwszego dnia nieznaczne przekroczenie normy czasu, w kolejnych dniach zajmował 3 miejsce, oraz 6 w finale. Colina przez trzy dni zaliczyła każdy przejazd z jedną zrzutką. Amorniek pierwszy raz startował w dużej rundzie. Pierwszego dnia swój debiut zaliczył bez punktów karnych, drugiego dnia ze zrzutką.
Zawody w Lesznie jak zwykle były dobrze zorganizowane. Najlepszym zawodnikiem był bez dwóch zdań Jarosław Skrzyczyński, który przez trzy dni wygrywał dużą rundę. Świetne wrażenie zrobił też na mnie koń własności Krzysztofa Ludwiczaka Chacco La Loi, któy wspaniale zaprezentował się w finale koni 6-letnich.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Aha, dziękuję :)
Byłem, podsumowanie w poprzednim newsie.
Ciekwe dlaczego nie było pana Marka Wacławika na Cavaliadzie w Lublinie?