Reklama

Mój pierwszy galop:)

galopuje.pl
23/07/2010 21:23
Na obozie, z którego niedawno wróciłam odbył się mój pierwszy galop. Na tej lekcji jechałam na bardzo trudnym koniu dla początkujących, to jest Drachmie. Miła, kochana łatwa w kierowaniu, ale w stępie i kłusie. Gdy zagalopowałam doznałam szoku. Nie tak wyobrażałam sobie galop. Myślałam że to będzie podobnie do cwału czyli że się nic nie czuje. Okazało się że są nawet trzy fazy, a Drachma tak wybija, że podczas każdej pierwszej fazy (co przechylam do przodu) myślałam że przelecę przez głowę. To było straszne. W strzemionach miałam nie palce, a pięty, latały mi w ogóle nogi i byłam przestraszona.

Potem na innych koniach szło już lepiej. W któryś tam dzień (nie wiem który to był galop, chyba drugi) byłam w terenie na Linie, bardzo fajnym energicznym koniku bardzo ją lubię. Wtedy nie leciałam już na szyję ale też nie było cudownie. Już nie pamiętam kiedy, ale to chyba wtedy było, na Linie, podczas przejścia z galopu do kłusu wypadły mi strzemiona i... zsunęłam się z Liny jak przy zsiadaniu ale zdążyłam się podtrzymać i przesadzić nogę z powrotem.
W inny znowu dzień jechałam na Orce. W terenie. Pierwszy galop był super, nawet w strzemionach miałam palce nie pięty. Ale za drugim razem...ups. Orka szarpnęła głową, troszkę mnie szarpnęło do przodu, wypadły strzemiona. Na szczęście jechałam za instruktorem, krzyknęłam: "możemy kłusem?!".

Te potyczki wydają się śmieszne teraz dla mnie, ale...
No w każdym razie mój ostatni, przypadkowy galop był ok. Było tak:

Jeździliśmy w zastępie i właśnie dostałam palcat (wreszcie) bo Etiuda nie słuchała mnie wcale. Uderzyłam raz - baranek! No w każdym razie jedziemy kłusem, jedziemy i zostaliśmy z Edką trochę z tyłu. Nie spodobało to się jej. To bardzo energiczny konik więc ruszyła galopem by dogonić koleżanki. Zrobiliśmy pół koła (instruktor na szczęście nie widział), i może to trochę głupie, ale było świetnie. Musiałam zwolnić ją jak wyprzedziła koleżanki, ale podczas galopu nie wypadły mi strzemiona, nogi były na swoim miejscu, nie skakałam po siodle tylko się przesuwałam i było ok.
Uważam że jak narazie to było duże osiągnięcie i się bardzo cieszę.

Życzę innym początkującym wielkich sukcesów, by byli szczęśliwi tak jak ja:)
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Orkowa 2014-05-07 23:45:18

    Ja jeździłam w Zabajce i moim zdaniem Drachma był najmiększa :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Orkowa 2014-05-07 23:44:34

    Ja jeździłam w Zabajce i moim zdaniem Drachma był najmiększa :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    MissJulliard 2011-07-08 20:55:42

    Takie z zaskoczenia najlepsze :DDDNieplanowane, a fajne i w sumie udane ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama