O świcie janowskie araby wpadają w szały Gnają przed siebie jak rześki wiatr, jak kropla w morzu jest ich wiele Kosmyk grzywy opada w piach... Błysk w oku, rżenia cześć I wielka radość ogarnia je Pędzą przed siebie jak dzika pieśń Wolność i duma w ich sercach drzemie A w kopytach i pędzie potęgi chwała będzie Każdy kto widział właśnie je wie, że niespokojnego są ducha.
Komentarze