Reklama

Moja piątkowa jazda - pierwszy skok

galopuje.pl
16/10/2010 12:09
Ten piątek był niesamowity! Po pierwsze, mama pozwoliła mi nie iść do szkoły, po drugie przyszła do mnie koleżanka Aga i pojechałyśmy na konie, a po trzecie, po powrocie zastałam w domu miłą niespodziankę! Ale powróćmy teraz do koni. Do stadniny zawiozła nas moja siostra, która w tym tygodniu dostała prawo jazdy. Weszła z nami na chwilę do stajni, aby pogłaskać konie a potem wróciła spowrotem do domu.

Ja i Aga miałyśmy jeszcze półtory godziny do jazdy, więc pochodziłyśmy sobie po stajni i poczytałyśmy trochę końskich gazet. W międzyczasie dowiedziałyśmy się na jakich koniach będziemy jeździć. Aga standardowo dostała Wantę, a ja Sonię. Wanta jest najlepszym koniem, a Sonia fajnie galopuje. Obydwa konie były już wcześniej osiodłane, gdyż miały przed nami jazdę.

Gdy już nadszedł czas jazdy, poszłyśmy w toczkach na halę. Wsiadłyśmy na konie i wyregulowałyśmy strzemiona. Oczywiście na rozgrzewkę stępowałyśmy i robiłyśmy wolty. Następnie kłus anglezowany, ćwiczebny, wolty, zmiany kierunku i wreszcie półsiad przez drągi. Potem zagalopowanie. Po "w miarę" udanym zagalopowaniu udałyśmy się na tor przeszkód. Najpierw przechodziłyśmy przez firanki, potem równoważnię i wjechałyśmy w półsiadzie pod stromą górkę. Na górce czekała nas przeszkoda - koperta. Instruktorka zaproponowała, żebym sobie skoczyła, jesli chcę. Oczywiście się zgodziłam. Ruszyłam kłusem i skoczyłam 30cm przeszkodę. Mimo, że to bardzo mała przeszkoda, to było to niesamowite uczucie! Byłam z siebie bardzo dumna. :P Po kilku udanych skokach z kłusa, skoczyłam z galopu, a potem przeszkoda została podwyższona o kolejne 30cm i w sumie wynosiła 60cm. Na 60cm, Sonia nie chciała skakać. Kilka razy mi odmówiła, ale w końcu udało nam się skoczyć. To było świetne uczucie. :)

Następnie wróciłyśmy na halę i instruktorka rozłożyła nam pachołki, przez które miałyśmy zrobić slalom w stępie i kłusie. Nawet ładnie nam to wyszło. Pod koniec chodziłyśmy wolnym stępem przez całą halę. Potem wyszliśmy z hali i udałyśmy się w stronę stajni, do której weszłyśmy i rozsiodłałyśmy koniki. Dałyśmy im po marchewce za niezapomnianą jazdę i poszłyśmy się zapisać na hubertusa.

Następnie przyjechał mój tata i wróciłyśmy do naszych domów. ;) W domu czekała na mnie niespodzianka, której w ogóle się nie spodziewałam. Otóż na łóżku w moim pokoju, czekała mnie moja wymarzona lustrzanka!! :) Bardzo się z niej ucieszyłam. Dzisiejszy dzień był chyba najlepszym dniem w tym roku.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    oli koniara 2011-02-01 14:33:58

    Gratuluję!!!Ja też niestety muszę troszkę poczekać :"(Napisz kiedy skoczysz przez 120cm :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    laura65 2010-11-21 07:53:26

    ciekawy wpis :D to musiał być wspaniały dzień :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-10-18 20:30:05

    zapisać się na hubertusa oznacza zapisać się na hubertusa. xD u nas w stajni trzeba się na niego zapisać max. tydzień przed.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama