Reklama

Moja pierwsza lekcja konna...

15/05/2010 15:58
To był niesamowity dzień... Szłam na na pierwszą w życiu lekcję konną! Byłam podekscytowana!!!
A tak w ogóle do jazdy zachęciła mnie przyjaciółka. No więc znalazłam się w stadninie i... zaskoczenie! Wyobrażałam sobie to trochę...inaczej, skromnie mówiąc... Ale pominę ten temat. Więc podeszła do mnie instruktorka (bardzo młoda) i powiedziała że zaprowadzi mnie do Kreski-małego kucyka. Byłam przyjaźnie nastawiona do niego ale... to nie był "mały kucyk"! To był... ogrooooooomny koń

-"Nie wsiądę na niego za żadne skarby"-pomyślałam, a głośno powiedziałam: Ale chyba nie będę na nim jeździć...?

-Oczywiście że tak! To jest bardzo słodziutki konik!

A teraz pomyślcie co byście zrobili na moim miejscu... Macie 5 lat (tak, tak 5 lat) i... ktoś każe wam jeździć na ogromnym koniu. Co ja zrobiłam? Po prostu... uciekałam.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ravel 2013-04-15 21:02:28

    To na serio niepoważne uciekać. Instruktor na pewno wie co robi bo nikt ci nie chce zrobić krzywdy itd., itp.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    natalia96 2010-05-15 16:12:43

    He he... Ciekawa historyjka. Poważnie uciekłaś? Ja właściwie na twoim miejscu też bym się bała gdybym miała 5 lat. Chociaż ja zaczęłam jeździć dopiero od 7 lat. Potem miałam kilka dobrych lat przerwy a teraz znowu jeżdżę już rok! No prawie rok.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama