Reklama

Moje pierwsze kroki... :)

galopuje.pl
20/08/2010 18:17
Namawiałam rodziców na naukę jazdy konnej dwa tygodnie,ale wreszcie się udało.! Byłam tak szczęśliwa,że prawie unosiłam się nad ziemią,ale do rzeczy.!
Wreszcie nastała środa i o godzinie 15.00 wyruszyliśmy w podróż do stajni. Na początku podróży nie denerwowałam się,ale im byliśmy bliżej naszego celu tym bardziej się denerwowałam. Kiedy wjechaliśmy na zacieniony podjazd i tata zaparkował auto. Wysiadłam jeszcze zanim tata zdążył zaparkować i stanęłam pod drzewem,czekałam aż tata wysiądzie. Wreszcie wysiadł i ruszył w kierunku stajni pierwszej. Doszliśmy. Stanęłam zdenerwowana przed wejściem,a tata wypalił:
-Dzień dobry.! Jesteśmy umówieni na jazdę.!
Jeden z mężczyzn wychylił się z boksu i powiedział:
-Tak,tak pamiętam.!-i skinieniem ręki przywołał mnie do siebie.
Chwilę się wahałam,ale tata lekko pchnął mnie do przodu. Nabrałam powietrza do płuc i głośno je wypuściłam. Ruszyłam na przód i poczułam ogarniający mnie chłód,ale starałam się nie zwracać na to uwagi. Doszłam do boksu gdzie stał mężczyzna i oglądnęłam konia (a właściwie kuca). Była to klacz,ciemnosiwa i wydawała się trochę stara,ale to mnie nie odstraszyło,bo pomyślałam,że jeśli jest stara to jest i spokojna. Pan podążył do siodlarni. Poszłam za nim. Otworzył drzwi i wszedł,ja stałam nieśmiało przed otwartymi drzwiami. Pan wziął siodło,uzdę,lonżę i bat. Podał mi lonżę i bat i poszedł do boksu klaczy więc podążyłam za nim. Otworzył drzwi,wyczyścił kuca i osiodłał go. Powiedział,że klacz ma na imię Apia. Kiwnęłam głową.Mężczyzna ruszył do wyjścia,a ja za nim. Rozgrzał kuca i wtedy ja wsiadłam na nią. Zrobiliśmy kilka kółek stępem i jakoś mi szło. W końcu nastał czas na kłus. ;/ To była,ale porażka. Kuc wyrwał do przodu,ale ja nie umiałam się utrzymać i pan postanowił ściągnąć strzemiona więc kłusowałam bez strzemion i trzeba przyznać było wiele lepiej.! :) Czas dobiegał końca więc kiedy pan powiedział,że to już koniec lekcji i zsiadłam z Apii. Zaprowadziłam ją do stajni i zatrzymałam się przy siodlarni. Pan ściągnął siodło z grzbietu kuca i kazał mi zaprowadzić ją do boksu więc to zrobiłam. Tam ściągnął uzdę i wyczyścił kuca.
Byłam trochę zmartwiona,że to już koniec,ale od razu pocieszyłam się następną lekcją.
:)
To było nie za dawno temu,ale za sobą mam tylko dwie jazdy. :(
Liczę na więcej.
:)
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    redakcja 2012-02-21 13:47:39

    koniki003 a Ty to co? Piszesz "Poniesięcie" zamiast "Poniesienie" więc lepiej na siebie patrz, a nie się czepiasz iwonki1997

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    koniki003 2012-01-24 17:41:23

    nen 1 kom mnie zaciekawił bo to prawda niby sie tad dobrze znasz na koniach a nawet nie umiesz napisać takich łatwych zdań żallllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllŻALLLL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    olinek 2010-11-25 17:03:41

    Super. !! Teraz może już być tylko lepiej.!!Czemu zmieniasz stajnie.,!? Odpisz mi w wiadomości.!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama