Miałam 4 upadki 1 UPADEK - Byłam na manhatanie w Jarosławcu jeździłam na klaczy imieniem Sarenka niedaleko ogrodzenia bawił sie chłopak taką dziwną zabawką i Sarenka się spłoszyła. Straciłam równowagę i upadłam . Teraz się z tego śmieje ale w tedy byłam wystraszona. 2010
2 Upadek - Też byłam na Manhatanie ale jeździłam na kucyku :) . Na początku było tak że nie chciało mi się jeździć to poszłam na niego . Był na lonży . Prowadziła go taka Ada . Rozmawiałyśmy se i wogóle i ona mi mówiła że próbowały na nim galopować ale za każdym razem spadli . Ja sie upierałam że dam rade . No i zagalopował i przeleciałam mu przez głowę . :) To było tak śmieszne że się popłakałam ze śmiechu .... 2011
3 UPADEK - wróciłam z koloni i pojechałam do stajni pojeździć . Jeździłam na mojej klaczy Komanie . W pewnym momencie poplątały jej się nogi (nie wiem jak) i ona próbowała no nie wiem co tak jakby stanąć ja patrząc co jej się stało straciłam równowagę i przeleciałam jej przez głowę jej się nic nie stało ale ja następnego dnia miałam całe potłuczone ręce .... AUA :)2011
4 UPADEK - tak właściwie to mi się wydaje że tak jak 3 ale w terenie i nie przez głowę tylko na bok ... :)2011
Ja spadłam 3 razy :). Kiedyś tak ładnie jeździłam, ale od kiedy mam samodzielny galop to spadam prawie na każej lekcji :)