Reklama

Moje wakacje - Jaszkowo 2011

Cześć!
Chciałam podzielić się z wami wspomnieniami z tegorocznych wakacji. W tym roku wakacje zaczęły się 22 czerwca, a 3 dni później ja juz byłam na obozie konnym w Centrum Hippiki Jaszkowo. Zarezerwowałam sobie wczesniej wspaniałego konia- kasztanowatego Karata. Na pierwszej jeździe przydzielali do grup- dostałam sie do grupy najbardziej zaawansowanej. Byłam szczęśliwa że udało mi się i będę jeździć w tej grupie. Już po pierwszej jeździe nie mialam wątpliwości że ta grupa to jedna z najlepszych rzeczy na tym obozie jaka mnie mogła spotkać.

Wszystko dzięki naszej Pani instruktor. Jazdy były ciekawe, pomimo dużej ilości osób Pani poświęcała dużo czasu dla każdej osoby. Pilnowała błędów i wszystko wyłapywała mając nawet aż 12-osobową grupę. Tereny również były wspaniałe, były różne zawody i ćwiczenia. Pewnego dnia były nawet zawody z woltyżerki. Najpierw pokazano nam układ, jeden element był trudny i większość osób sobie z nim nie radziła- mi jakoś sie udawało, oczywiście nie od razu i nie zawsze ale kilka razy mi się udało. Gdy przyszło do zawodów kazdy miał indywidualny pokaz. Otrzymałam maksimum punktów- 9. Była jeszcze tylko jedna osoba, która otrzymała tyle samo punktów- dziewczyna która trenuje woltyżerkę.

Ona prezentowała nam te ćwiczenia, jej mama natomiast oceniała- była sędzią woltyżerskim za granicą- pochodziła z Rosji. W Jaszkowie jest też tradycja zbierania punktów za czystość w pokojach. W tym roku również, jak i rok temu wygrałam z moją koleżanką. Nagrodą była dodatkowa jazda z P. Antonim. Mogłam sie na niej przygotować do obozowych zawodów oraz przejechać parkur. Gdy nadszedł ostatni dzień obozu, kiedy przyjechał mój tata i inni rodzice
odbył sie pokaz- kadryl i zawody w skokach. Kadryl nie wyszedł nam w tym roku najlepiej pomimo mniejszej ilości koni bo tylko około 70 koni było lecz wszyscy i tak byli weseli. Po kadrylu rozsiodłaliśmy konie i było troszkę czasu na odpoczynek. Za jakis czas wszyscy zebraliśmy sie w stajni (cała nasza grupa) i poszliśmy wyczyścić i osiodłać konie- czekała nas jeszcze konkurencja skoków.

Jak tylko wszyscy byli gotowi poszliśmy na rozprężalnie. Poskakaliśmy troszeczkę- na rozgrzewkę, a gdy nas wywołano udaliśmy sie na plac. Po zaprezentowaniu się przed widownią, zeszliśmy na mały plac koło parkuru mini rozprężalnio-poczekalnię. Po kolei bylismy wywoływani do rozpoczęcia przejazdu. Kilka razy zagalopowałam jeszcze na rozprężalni gdy wyczytano moje imię.
Ruszyłam więc na plac. Byłam z siebie bardzo zadowolona. Przejechałam wszystko na czysto- na styl, dostałam sie więc do rozgrywki. Rozgrywkę także przejechałam na czysto- bez jakichkolwiek błędów. Zajęłam niestety tylko 10 miejsce ze względu na taki sobie czas przejazdu- byli szybsi.
Jednak miejsce 10 na 22 konie to i tak dobry wynik- byłam zadowolona. Odebrałam flo oraz nagrodę za woltyżerkę, rozsiodłałam konia i poszłam coś zjeść.
Potem wyruszylismy z tata w podróż do domu...
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nunek 2011-09-26 21:53:58

    Wiem że dużo...ale nie pamiętam :(Napisz emaila do nich. ;)Poszukaj adresu na www.centrumhipiki.pl

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2011-09-23 15:42:23

    Ja moją przygodę z końmi zaczęłam właśnie w Jaszkowie :) Na początku na szetlandziku Albercie a potem cały czas na Dosi. Chciałabym w następne wakacje wybrać się tam po kilku latach ale tym razem na obóz. Mogłabyś mi powiedzieć ile kosztują turnusy ? Najlepiej na PW ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama