Reklama

Moje wspaniałe wakacje :)

05/05/2012 12:17
Interesuję się końmi od ok. 6 lat, ale moja "kariera jeździecka" ruszyła dopiero w zeszłe wakacje. Pamiętam jak w dzień zakończenia roku szkolnego pomyślałam " Kolejne nudne wakacje spędzone w domu, na podwórku z młodszą siostrą". Jakie szczęście, że to się nie sprawdziło.
W pierwszą niedzielę letniej laby pojechałam do moich sióstr stryjecznych, które podzielają trochę moją pasję. Niedaleko jest prywatna stajnia, w której prowadzone są lekcje jazdy konnej głównie na lonży. Ale szczerze takie jazdy dają naprawdę bardzo wiele i nie należy obrażać się za to, że ktoś bierze nas na lonże.
Zadzwoniłyśmy i pojechałyśmy tam. Zaliczyłam pierwszy galop z rękami wyciągniętymi na boki. To wspaniałe uczucie, gdy koń galopuje a ty nie musisz się martwić o kierunek ani o tempo a między palcami rytmicznie przepływa powietrze. Dodam, że kilka lat wcześniej w innej stajni w terenie, gdy galopowałam spadłam tak niefortunnie, że złamałam rękę w nadgarstku. Od tamtej pory trochę boję się zagalopowań. Ten galop bez trzymanki przeważył i teraz już w moim sercu na zawsze będą gościć konie.
Na co dzień z dziewczynami urządzałyśmy sobie rajdy rowerowe a wieczorami seansy filmowe.
Pamiętam, że to było dość upalne lato. Na szczęście moje siostry mieszkają na pojezierzu, więc co weekend jeździliśmy całą rodzinką popływać w jeziorze. To nic ,że pływać prawie nie umiem. Potem jeżdżąc konno w palącym słońcu ciągle myślałam jak wspaniale byłoby wjechać konno do takiej chłodnej wody.
Po miesiącu, żeby tradycji stało się zadość moje siostry przyjechały do mnie. Niestety tylko na tydzień. Ale i tak udało nam się zrobić wypad rowerami do stadniny. Nie jeździłyśmy konno, ale zrobiłyśmy mnóstwo pięknych zdjęć. Fotografia to moje drugie hobby. A połączenie tych pasji daje wprost magiczne efekty.
Gdy dziewczyny wyjechały zrobiło się nudno. Moja młodsza siostra spędzała wakacje u drugiej ciotki a ja znów byłam sama. Jedyne pocieszenie dawały mi moje dwa pieski. Na szczęście to nie trwało długo. Po moich długich wywodach co daje jazda konna mój tata w końcu zgodził się zawieść mnie do stadniny. Pewnej soboty pojechaliśmy do Stadniny Koni Bonanza. Najwspanialsze miejsce na ziemi, atmosfera, ludzie i konie. Nie jeździłam tam zbyt często, ale i tak wiele się nauczyłam. Pierwsze skoki i ćwiczenia o których wcześniej nawet nie słyszałam.
W mojej miejscowości jest taka tradycja, że na pobliskim lotnisku w ostatnią niedzielę wakacji urządza się dożynki. Odkąd pamiętam choć na chwilę tam wpadaliśmy. Tym razem wspaniałą niespodziankę zrobiły mi wcześniej już wspomniane siostry stryjeczne przyjeżdżając na tą imprezę. Chodziłyśmy sobie po lotnisku, oglądając różne atrakcje, konie zawsze były jedną z nich. Zazwyczaj na granicach imprezy można było pojeździć na kucykach lub konikach. W pewnym momencie zauważyłyśmy, że inaczej niż zwykle ogrodzone miejsce do prowadzania jest także w głębi. Na dodatek dwa kucyki miały na sobie derki z logiem jednej z ważniejszych partii politycznych w Polsce. Przypomniałyśmy sobie, że niedługą będą wybory i to pewnie jakiś rodzaj promocji. Od mojej siostry dowiedziałyśmy się, że oprowadzki są za darmo. Oczywiście skorzystałyśmy poznając przy tym bardzo miłego zawodnika w dyscyplinie skoki przez przeszkody. Wakacje zakończyły się wspaniałym koncertem rapera Meza. Dostałam nawet autograf, który wisi u mnie na ścianie do tej pory przypominając jak wspaniałe to były wakacje.
Pozostaje nadzieja, że zbliżające się wakacje w 2012 roku będą tak samo a może i jeszcze lepsze.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    igus 2013-02-27 18:57:31

    super.Moje wakacje również były ekssssssssssssssssstra. To były najlepsze wakacje w moim życiuu ponieważ codziennie cieszyłam się końmi jeżdżąc na nich.Czekam na odlotowe wakacje 2013

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama