Mycie konia Nie za bardzo wybrałam sobie porę roku na pisanie takiego wpisu. Ale jak już zaczęłam to trudno. Konia myjemy, gdy jest brudny, zakurzony, ale musimy pamiętać, żeby było ciepło. Potrzebne nam będą takie rzeczy jak: wiadro z ciepłą wodą, specjalny szampon dla koni, zbierak do wody, gąbka, ręcznik, wąż ogrodowy. A teraz czas na kolejne czynności, które musimy wykonać. A więc najpierw wiążemy konia w miejscu jak najbardziej odpowiednim do tego. Może być podwórko. Wlewamy trochę szamponu do wiaderka i zamaczamy tam gąbkę. I myjemy konia. Zawsze z włosem. Calutkiego, żeby się błyszczał, oprócz głowy. Następnie zabieramy się za grzywę, którą myjemy tak jak swoje włosy. Gdy już to zrobiliśmy bierzemy wąż ogrodowy, spłukując szampon. Koń boi się węża ogrodowego? To nic, są jeszcze inne sposoby. Zamaczamy gąbkę w wodzie, wolnej od szamponu i płuczemy konia. Trochę czasochłonne, ale damy radę. Następnie, gdy koń już jest opłukany, wypłukujemy gąbkę od szamponu i czyścimy delikatnie głowę konia, uważając na oczy i nozdrza. Gdy główka czysta, bierzemy zbierak do wody i usuwamy nadmiar wody. Zawsze zbierak musi być przeciągany z włosem! Wiadomo, że nie wszyscy mają takie zbieraki. Można go zastąpić kantem dłoni. Rozczesujemy grzywę, wycieramy konia ręcznikiem, także z włosem. Mycie ogona to zupełnie odrębna sprawa. Można go myć także zimą, nie zaszkodzi to na zdrowie konia. A więc stajemy jak najbliżej zadu konia, z boku. Bierzemy wiadro z ciepłą wodą i szamponem, podnosząc je i zanurzając w nim jak najwięcej ogona. Do drugiej ręki bierzemy gąbkę i myjemy nasadę ogona. Cały ogon myjemy w wiadrze, jedną ręką trzymając je, a drugą ugniatając ogon. Najlepiej powtórzyć z dwa razy, oczywiście za każdym razem wymieniając wodę na czystą. Jak się pewnie domyślacie, należy też ogon wypłukać. Robimy to w dwóch, a nawet trzech wiadrach wody, bez szamponu! Wyciskamy wodę z ogona i wycieramy ręcznikiem. Gdy wyschnie, czeszemy i mamy pięknie błyszczący i lśniący ogonek ^ ^
Komentarze