Reklama

Natural:D

W środę byłam na koniach(zawsze jeźdzę w środy i piątki). I znów było bardzo zimno. Było 5 osób w tym moja instruktorka.I mieliśmy jeździć na 2 grupy(ja na 2).Ale jak tamci zeszli to stwierdziłyśmy z koleżanką, że nie chce się nam jeździć i , że weźmiemy konie na halę luzikiem.No i poszłyśmy:) i od razu jak weszłyśmy to puściłam z lonży Akcenta i chodził za mną:),ale nie za bardzo pewnie- tu się zatrzymał ,tam się zatrzymał i ogólnie to chyba szedł dla marchewki, którą miałam w kurtce:P. Kiedy koleżanka wyszła zostałam z nim sama(JUPII :P)i zaczęłam stosować metodę Monty Robertsa chociaż może nie w 100%.,ale kiedy odwróciłam się do niego tyłem podszedł do mnie (wspaniałe uczucie:)) i od tego momentu robił wszystko to co ja.Ja robiłam woltę on też,ja sięzatrzymywałam on też,ja się cofałam on też poprostu jakby był przywiązany a w cale nie był robił to z własnej nieprzymuszonej woli. BYŁAM Z NAS DUMNA.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wikus120 2010-02-05 22:55:25

    Też chcę nauczyć się tej metody... Gratuluję i podziwiam ;D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama