Osobisty dramat przeżyli Julia Zawada, jej trener i bliscy, niepowetowaną stratę poniosły polskie skoki i nasza kadra narodowa oraz ich kibice. To smutna wiadomość dla wszystkich miłośników koni. Znakomity Key Largo odszedł na zawsze, nie obudził się po pozornie prostej operacji.
Podstawowy koń Julii Zawady, który zaledwie w 2007 roku wywalczył dla niej złoty medal Mistrzostw Polski Młodych Jeźdźców, a niedawno również kwalifikację na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata w Kentucky, nie obudził się po – wydawałoby się błahym, kosmetycznym zabiegu usunięcia nakostniaka z prawej tylnej nogi. Stało się to 15 września br.
Jak podał PZJ, „po starcie na tegorocznych Mistrzostwach Europy w Windsorze, w wyniku pogłębionych konsultacji z ekspertami weterynarii uznano, że start w finale Promotion League FEI w Barcelonie mógłby zaszkodzić dalszej karierze konia, a priorytetem miały być już przygotowania do Igrzysk Olimpijskich Londyn 2012 oraz udział w międzyczasie w MŚ (Kentucky 2010) i ME (Madryt 2011)”. Zdecydowano o operacji…
Key Largo był stosunkowo młodym (urodzony w 1999 roku), silnym i pięknym wałachem z Niemiec. Miłośnicy sportu jeździeckiego doskonale pamiętają start jego i Julii w Pucharze Narodów na CSIO w Sopocie, a zwłaszcza ich fantastyczne nawroty. Przypomnijmy, polska reprezentacja zajęła wtedy świetne, drugie miejsce. Kibice skoków na pewno pamiętają też każdy start tej pary w Pucharze Narodów czy w Mistrzostwach Europy.
Przyłączamy się do wyrazów współczucia dla Julii Zawady, mamy nadzieję, że mimo straty będzie nadal z równym powodzeniem reprezentować barwy naszego kraju w Europie i na świecie.
Komentarze