Reklama

Nie tylko siwe pode mną śpi...

25/03/2012 17:40
Nie myślałam. Po prostu dałam sygnał do zagalopowania. Ten bez zastanowienia ruszył galopem, jednak na długiej ścianie poczułam, że coś jest nie tak...


Jak to się zaczęło?

Wstałam. A właściwie stoczyłam się z łóżka opatulona kołdrą. No tak... Dzisiaj jest czas przesunięty. Straciliśmy wszyscy godzinę życia. No i najważniejsze: godzinę życia, w której mogłam sobie smacznie spać. Tak też bym zrobiła, gdyby nie to, że dzisiaj konie.

Przyjechałam, ale nie spóźniona, tylko wręcz za wcześnie. Widziałam, że dziewczyny wynoszą stojaki, to im pomogłam. Okazało się, że na drugim maneżu ćwiczy jakiś koń i po to te stojaki. Pogapiłam się jeszcze trochę na jego wyczyny skokowe, aż nagle przypomniało mi się, że przecież mam jazdy! Akurat kiedy dochodziłam do maneżu, widziałam, jak konie się też do niego zbliżają.

Zaraz zaraz. Orin, Romada, Figaro, Farmerka, Zuzia... a kim jest ten gniadoszek na samym końcu? Tak, to jest Aron, którego mieliście już okazję poznać we wpisie "Jazda na Aronie". Po tej jeździe Aron przestał chodzić w rekreacji, ale potem znowu wrócił, ale jeździ tylko godzinkę dziennie, ewentualnie trochę więcej, ale zawsze po jeździe idzie do domu. Tia... Dzisiaj ja na nim jeżdżę, tak? No dobra... Niech będzie.

Wsiadam. Pani już na początku mnie uprzedziła, że mam jeździć poza skalą (tzn. nie w zastępie tylko zupełnie gdzieś na drugim końcu maneżu) bo ten krótki gniady koniuś kopie byle w co i byle gdzie. No to jak widzę, że jestem zbyt blisko ostatniego konia czyli Zuzi, robiłam różne wolty, a jak byłam zbyt blisko czołowego, zjeżdżałam do środka i wklejałam się bardziej na koniec zastępu. No i czego ja tam nie robiłam...

A najgorsze były cyrki przy zmianie kierunku. Weźmy taką przekątną. Jadę tak, jak jadą konie, to muszę szybko uciekać, bo mnie rozjadą. Jak będę jechać we własnym kierunku to będę musiała ominąć konie i mogą się skopać. Ranyyyyy... Więc bywało tak, że zastęp jechał przez ujeżdżalnię, a ja przez przekątną, bo nie mam się jak wkleić.

Czekałam na ten moment. Tak, właśnie mamy zagalopować.

Zapamiętajcie sobie zasady, które zbieram i notuję, gdy tylko jakąś odkryję.

1. Im mniejsze tym wredniejsze.
Co to znaczy?
A no znaczy to, że mały szetland będzie gryzł, kopał, zrzucał i stawał dęba, podczas gdy ogromny shire będzie sobie stał spokojnie przyjacielsko do każdego nastawiony.

2. Cyrki zaczynają się w galopie, najczęściej po zmianie kierunku.
Co to znaczy?
Weźmy taką Romadę, podczas gdy ja byłam na Farmerce. Przez całą lekcję była grzeczna, w pierwszym okrążeniu galopu zaczęła się stawiać, ale było dobrze. Ale gdy po galopie zmieniła kierunek by zagalopować na drugą nogę, zaczął się cyrk. Zaczęła brykać, wierzgać, barany, raz wysadziła z krzyża i ktoś spadł... No masakra piłą tarczową.

No a że Aron nie jest zbyt olbrzymim konikiem i jeździłam na nim może kilka razy w życiu, nie wiadomo, co mu strzeli do głowy.

"I w narożniku sobie zagalopujemy". Gdy takie coś usłyszałam, byłam gotowa. Nie myślałam. Po prostu dałam sygnał do zagalopowania. Ten bez zastanowienia ruszył galopem, jednak na długiej ścianie poczułam, że coś jest nie tak... No bo czemu niby na jeden foule mocniej mnie wybiło, tak że musiałam więcej włożyć siły by zostać w siodle? Na początku myślałam, że bryknął, ale już po chwili wszystko było jasne. Właśnie miałam rzadką okazję, która kilka razy mi się już zdarzyła, no więc miałam okazję poczuć, jak koń lotnie zmienia nogę w galopie. Jeszcze się tego nie uczyłam, ale było ekstra ;) Poza tym, że musiałam przejść do kłusa i tą nogę zmienić ;( Ale nie trwało to długo ;)

Dopiero się uczę, więc dla innych może się wydawać, że piszę bez sensu, ale wiecie, na czym polega niezwykłość Arona? Na innych koniach galop to było takie małe wydarzenie. Za każdym razem to było jak taka przygoda, nigdy nie wiadomo, co się zdarzy (patrz: zasada nr 2) a na Aronie już po pierwszym okrążeniu odkryłam, że no co to taki galop? Chód jak każdy inny. I to było właśnie niezwykłe.

I wiecie, co odkryłam?

Nie wiem, czy już o tym pisałam, ale każdy, kto patrzy na mnie, jak jeżdżę na jakimś siwku, stwierdzi bez zawahania, że mam pewną zdolność, która nie wiem, dlaczego akurat u mnie jest. Mianowicie...


Potrafię konie usypiać.


Tak. I co najlepsze, ja tego nie kontroluję. Jest jeden warunek: muszę być czołowa. Jeżeli ten warunek jest spełniony i jadę na koniu podatnym na takie coś (zdecydowana większość) to raczej jest pewne, że go uśpię.

Jadę na Farmerce, na poprzedniej lekcji podobno była szalona, zrywała się, jakieś cuda, ja na nią wsiadam, ta wyciąga głowę, oczy półotwarte, nie rzuca głową, nie pędzi, jest rozluźniona i nawet trochę ociężała.
Wsiadam na Romadę, to samo.

Niedawno przekonałam się, że to działa też na bułanego Orina, jednak nie tak bardzo jak na siwki. (Farmerka i Romada to siwki). Ale na Figara, gniadosza to nie działało. Więc wychodzi na to, że na gniade to nie działa. A tu wsiadam na Arona i co?

co?

CO?!

To samo! Wlecze się jak mucha w smole, jest odprężony, żadnych psikusów, wybryków, nawet ze śladu nie zjeżdżał... A żeby bryknąć nawet mu do głowy nie przyszło.

WTF?


A teraz mam pytanie dla Was:
Na półkoloniach (w pierwszym wpisie) przypomniało mi się:

Sytuacja:
Pani rozdziela konie do wyjazdu w teren. Po terenie pani mi powiedziała, że uważała, że jednak mogła mnie wsadzić na Zuzię (OMG) bo ta się schylała bardzo i mogła się zapoprężyć, a ja trochę MOCNIEJ JEŻDŻĘ i lepiej bym sobie z Zuzią poradziła.

Co to znaczyło, że ja "mocniej jeżdżę"?

No i oczywiście to najważniejsze:

Niedawno przyszła na świat prześliczna, zdrowa klacz. Niestety, nie ma imienia!
Pomóżcie! Wymyślajcie imiona na literkę B jakie tylko się da, oczywiście dla klaczki ;)

Za wszystkie propozycje serdeczne dzięki ;)

Papa ;)

PS
Musicie mi wybaczyć brak fotki :(
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    M-koniara-29 2012-04-23 23:12:45

    Y? Co to jest? Pusty wpis mi się dodał :P Pronobis, dziękuję za miłe słowa :) Akurat mam wolne dni więc postaram się opisać niedzielną jazdę, bo dużo się działo :) A klaczka dostała imię Batalia... YYYYY?! Nie umiem tego inaczej skomentować. Lepsze by było już "Bakalia" ale "Batalia"? Hmm... No nic :) Pozdrówka :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    M-koniara-29 2012-04-23 23:07:15

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pronobis 2012-04-09 02:08:44

    Ja wybaczam brak fotki !Marto , mam wnuka w twoim wieku , ale jakiż on jest nudny przy tobie ! Zapewniam - zupełnie szczerze - lubię czytać twoje teksty właśnie za ową spontaniczność i poczucie humoru ! Jesteś moim Guru ! Nie śmiej się , ale ja się od ciebie więcej uczę aniżeli od starych wyjadaczy . Ps. Mam subskrybcję i żaden wpis mi nie umknie .Pozdrawiam , Dzidek Dzidek  :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama