Reklama

Niech to dunder świśnie! Już święta?!

02/04/2012 20:53
Tak. Tytuł tematu jest dziwny, przyznaję. Ale w tej chwili nic mądrego nie przychodzi mi do głowy. Dlaczego? Bo kurde... ops, KURCZĘ zbliża się Wielkanoc.

Wiem, że to jest raczej końska strona, wpisy powinny być o koniach, ale trudno. Musicie to jakoś przeboleć.

Dzieci się cieszą, dorośli się cieszą, Muminki się cieszą, wszyscy się cieszą! A ja, jak widzę te wszystkie kurczaczki, zajączki i pisanki, to krew mnie zalewa, bo ja po prostu świąt różnego rodzaju nie cierpię, zaczynając od dnia mamy a skończywszy na Bożym Narodzeniu. Wielkanoc też się w to wlicza. Jedyne, co jest w tym wszystkim fajne, to wolne od szkoły, chociaż i tak nie zawsze.

Zacznijmy może od sedna sprawy, czyli dlaczego ja tak nie cierpię świąt Wielkiej Nocy...

Świąteczne porządki
To mnie w tym wszystkim wkurza najbardziej. Święta to czas radości! Halo! Chrystus zmartwychwstał, zbawił świat, należy się cieszyć! Tylko z jakiegoś dziwnego powodu trzeba sprzątać. Na chorego Zbysia to wszystko. Że co, że Pan Bóg przyjdzie do mojego domu, zobaczy taki syf, przestraszy się i sobie pójdzie? Jeżeli wierzę w Boga, to on zawsze nade mną czuwa i raczej bajzel w moim królestwie nie jest dla Niego niczym nowym. A gdzie w tym wszystkim logika? A logika poszła malować pisanki.

Pożeranie jajek
Jaja gotujemy w łupinach cebuli żeby były czerwone, a jak się już ugotuje te kilka milionów, to je wszystkie ładne pożeramy żeby później resztę tygodnia spędzić w ubikacji. Dziękuję bardzo.

Kościelny prysznic
Nieee, nie mówię tutaj o konfesjonale, mówię o KROPIDLE. Co za fan Justina Biebera wpadł na pomysł, żeby fundować katolikom kąpiel w takim miejscu, jak kościół? Zawsze kiedy już wychodzę, widzę ludzi wyglądających jak zmokłe kury. Jednej pani spłynął cały tusz do rzęs. A ja? A ja najpewniej będę chora.

Lany poniedziałek
A jak już jesteśmy przy temacie kąpieli, to czas, żeby wreszcie opisać falę tsunami. To właśnie ten dzień, kiedy ulice są opustoszałe i tylko kilka kolesi gania po okolicznych polach (na których kiedyś rosło zboże) z jakimiś psiukawkami i praktykują to swoje "psiuk", a potem się cieszą, jak na tydzień zostają w domu z zapaleniem płuc. Co najgorsze, prości ludzie, którzy nie obchodzą i nie chcą obchodzić lanego poniedziałku, a akurat muszą wyjść z domu, także oberwą z sikulca. Drogie panie: nie radzę się malować.
A ja się nie będę cackać, tylko zwyczajnie wezmę wąż ogrodowy i obleję nawet muchę, która wkroczy na mój teren. Obiecuję lać tylko lodowatą wodą.
Jednak najgorszy śmigus-dyngus robi nam zazwyczaj pogoda. Dlatego pozostaje lać się w domu z sikulca, a potem się męczyć z gnijącymi panelami.


Ale jakie byłoby nudne życie bez tych uroczych smaczków?

Cieszmy się wszyscy, sprzątajmy pokoje, pożerajmy jajka, idźmy na prysznic do kościoła i lejmy się wszyscy wężem ogrodowym.

Wesołych świąt.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pronobis 2012-04-09 01:51:07

    Niestety Marto , tradycja sprzątania przedświątecznego jest silniejsza niż sam rytuał świąteczny ! Mnie też już prawie 60 lat psuje humor obowiązek pomocy w sprzątaniu , ale nie ma na to rady . A ucieczka choćby do szpitala - jeszcze gorzej ! :)))A więc łączę się w cierpieniu przed kolejnymi świętami i procesie poświątecznego odtłuszczania naszej ziemskiej powłoki .Dziadek Dzidek .   :)))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama