Po 4 godzinach snu najlepsze na przebudzenie się jest jazda konna z rana ( w moim przypadku na Srokim). Oczywiście goście wstali o godz. 10, no ale na jazdę się załapali :) Konie przy okazji dostały jabłuszka i marchewkę. Przy takiej pogodzie marzę o krytej hali, którą zbuduję jak wygram w totka ha ha - miejsce jest, plany też, więc tylko wygrana jest potrzebna do szczęścia :) W tym tygodniu zapowiadają mrozy, więc podjęłam decyzję o przenoszeniu królika w ciepłe miejsce - dom. Chociaż króliczek Puszek zżył się już z końmi, a najbardziej z Aferą, ale jego dobro najważniejsze. Miłego, słonecznego i ciepłego dzionka Wam życzę!
Koryta hala jest super, lecz ni we wszystkich stajniach jest:(