W niedzielę postanowiliśmy wybrać się w teren. Było słonecznie i wietrznie. Ja oczywiście na Dragonie, moja siostra na Moni. Na początku zaistniały pewne problemy techniczne typu, rozglądanie się nie wszystko co straszne typu wielkie kamienie, psy itp. ale gdy tylko zaczęłam go uspokajać, zaczął iść takim tempem jakim ja chcę. Mieliśmy zamiar jechać do lasu. Po drodze do niego było kilka spłoszeń, głownie ze strony Moni ale daliśmy radę, co najważniejsze. Gdy tylko zobaczyliśmy ładną ścieżkę (bez kamieni) zaczęliśmy kłusować. Jak dojechaliśmy do lasu, zmieniliśmy zdanie i jednak pojechaliśmy na łąkę, ale wygalopować konie (warto dodać, że one nie były dawno w terenie). Na miejscu zamieniliśmy się końmi, ja wsiadłam na Monię, siostra zaś dosiadła Dragona. Na początku ja jeździłam koło siostry która mówiła mi co mam źle, co jest dobrze a w między czasie robiła zdjęcia. Gdy tylko wiatr dał swe znaki (Monia nie lubi gdy jest wietrznie) Monia spłoszyła się. Na szczęście zdołałam ją zatrzymać i wrócić do siostry. Postanowiłam, że zagalopuje, wszystko było ok więc zamienilismy się i ja robiłam rolę "isntruktora" a zarazem fotografa. Dragon o dziwo był spokojny, obyło sie bez spłoszeń, brykań itp. Na koniec ja postanowiłam, że jeszcze raz zagalopuje (co nie było dobrym wyjściem). W trakcie gdy dałam znak do zagalopowania spadłam, z relacji świadka Monia podobno wyskoczyła i zaczęła brykać. Ja do teraz nic nie pamiętam. Na początku nie mogłam wstać ani się ruszyć, bolała mnie głowa choć na nią nie spadłam. Nie miałam siły aby wsiąść na Monię więc moja siostra zagalopowała na niej aby wiedziała, że nie powinna tak robić. W drodze powrotnej ja jechałam na Dragonie (który okazał się bardziej wyrozumiały niż Monia), jechaliśmy wałem, Dragon tylko raz się spojrzał na straszną rzecz którą tym razem był kamień ale nawet zdołaliśmy ładnie zjechać z tamy, powoli dojechaliśmy do domu i na tym zakończył się ten teren. To był mój pierwszy teren, gdzie spadłam z konia :) Mam nadzieję, że kolejne upadki nie będą już takie groźne :)
Komentarze