Reklama

Niedzielny teren na trening

galopuje.pl
27/02/2011 20:26
Dziś z Roxy, tylko jak wstałyśmy, szybko coś zjadłyśmy i poszłyśmy siodłać konie. Najpierw miałyśmy pojeździć na Dexiu, ale że staruszek wczoraj chodził, to wziełyśmy Zadre i Tienszana. Pierwotny plan był taki, aby pojeździć na padoku, potem na podwórku, a ostatecznie pojechałyśmy w teren . Na początku, gdy konie zobaczyły Papika (Psa) od razu się przestraszyły.
W Terenie jechałyśmy tylko stępem i kłusem, w stronę Grubna, i stwierdziłyśmy że pojedziemy tam na parkur urządzić sobie jakiś mini trening.

Dojechałyśmy na plac, najpierw pokłusowałam, Zadra była bardzo do przodu, więc robiłam różne wolty w kłusie, ósemki itp. Gdy w końcu szła w miarę to zagalopowanie, gdzie nie było największych problemów bo tak nie pędziła, a jak się rozpędzała to robiłam wolty i było ok. Roxy męczyła się z Tienszanem żeby go rozruszać :D Potem ja wsiadłam na Tien-Szana a Roksana na Zadrę. Dziwnie mi się na nim siedziało, nie dość że wysoki to jeszcze taki grubasek, czułam się jak bym siedziała na fotelu.

Zaczęłam kłusować, na początku ledwo co szedł, ale potem jakoś udało się go rozkręcić i bardzo fajnie się jeździło, to stwierdziłam że coś zagalopuje. Najpierw dodałam łydkę to nic, to dodałam drugą łydkę cmokając, jak ruszył biorąc łeb na dół to nie wiedziałam co się dzieje krzycząc "TIEN!", ten koń ma dziwny nawyk w galopie brania na dół głowy, nie mogłam wgl złapać równowagi. Potem z kłusa najechałam na 20 cm przeszkódkę, jak się wybił to pogubiłam strzemiona. Potem najechałam na tą samą z galopu, tak się na to maleństwo wybijał że po przeszkodzie ledwo co siedziałam w siodle. Zaznaczam że jeździłam na tym koniu 1 raz, a 1 skakałam. Potem chciałam skoczyć coś nieco wyższego, jakieś 50 cm. Jak zagalopowałam to wrednie wziął głowę na dół galopując na środek placu, skręciłam na ścianę i jakoś dalej jechałam, ale nie na przeszkodę ponieważ nie mogłam podnieść jego głowy, zrobiłam całe koło w galopie jakoś doszłam z nim do ładu i skoczyliśmy te 50 cm i bardzo ładnie skoczył, nie za daleko nie za blisko.

Dziwnie mi się na nim jeździło. Następnie znowu się zamieniłyśmy, ja wsiadłam znowu na Zadre a Roxy na Tiena, skoczyłam coś małego na Zaderce, Roxi dwa razy skoczyła na Tienie, po czym zaczął "brykać" wymachując przednimi kopytami, komicznie to wyglądało, nie mogłam powstrzymać się z śmiechu. Potem stępem wracałyśmy na klamry. I tak miło minęła nam Niedziela, w końskim towarzystwie.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    blackhorse93 2011-02-28 20:55:40

    Hahaha, szkoda ze tego nie widziałaś z boku, nie mogłam z was z śmiechu :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2011-02-27 21:21:51

    Hahahaha wymachiwanie kopytami  !!!! :*

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama