Reklama

Nieśmiałość w stajni

27/02/2014 18:09

Myślę że wiele osób w stajni ma problem ze śmiałością, a raczej z jej brakiem. Kiedy przyjeżdżamy do stajni i widzimy drugą osobę, która jest śmiała, pyta instruktora o wszystko, śmieję się - ogólnie jest otwarta i radosna to często zazdrościmy takiego podejścia do życia.  Wiele osób mówi tylko grzecznościowo „Dzień Dobry” i  milknie jakby chciało zniknąć. Taka osoba odzywa się jedynie kiedy jej instruktor się o coś zapyta zapyta. 


Znam doskonale to uczucie, bo sama miałam taki problem. Po przemyśleniach na ten temat doszłam do wniosku, że warto się jednak otworzyć i zacząć zawierać przyjaźnie z innymi dziewczynami. 

Reklama


Zastanówmy się czego tak się w ogóle boimy? Że instruktor nas wyśmieje bo się o coś zapytamy, poprosimy? Może, że inna osoba coś o nas pomyśli? A co my myślimy o takiej osobie, która jest śmiała i tak właśnie robi? Ja np. myślę że jest sympatyczna, miła i warto z nią nawiązać przyjaźń i  może to być ciekawa znajomość. A pytania do instruktora? On przecież właśnie od tego jest, żeby uczyć obchodzenia się z koniem, odpowiadać na pytania i wyjaśnić. Przecież zazwyczaj ludzie zajmujący się końmi są mili i nie gryzą (przynajmniej mój :D ). 


Warto nawiązywać przyjaźnie bo w stajni możemy znaleźć wspaniałych przyjaciół!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama