Dziś jeździłam z dwoma nieznanymi mi dziewczynami. Jedna z nich na Borowiance, a druga (młodsza) na Wefce. Ja jeździłam na Brygidzie. Instruktorka było zaskoczona, bo radziłam sobie z klaczką o wiele lepiej niż poprzednio. Pytała się nawet "Czy ja to ja" i (mojej mamy) : "Co ja zrobiłam Kasi?". Największy problem mam z dosiadem, ale da się wszystkooo poprawić, za jakiś czas oczywiście, bo trening czyni mistrza ; ) /
Komentarze