Jesienią obchodzimy święto św.Huberta, czyli święto jeźdźców, leśników i myśliwych. Uroczyste obchody zazwyczaj odbywają się w soboty przed, albo po 3 listopada. Rozpoczynają się mszą w kościele katolickim a potem następuje gonitwa za lisem. Lasy rozbrzmiewają dźwiękiem rogów myśliwskich, słychać tętent kopyt i ujadanie psów... Ale dlaczego święty Hubert? I co takiego zrobił, że nim został?
Święty Hubert urodził się w 655 roku w Gaskonii w królewskim rodzie Merowingów. Był dzieckiem pełnym energii. Od najmłodszych lat uwielbiał jadzę konną i polowania. Większość czasu spędzał własnie w stajni i lesie. Rzadziej przebywał na dworze królewskim. Gdy trochę podrósł został wysłany na dwór króla Frankonii, został tam pasowany na rycerza. Żył beztrosko. Niczego sobie nie odmawiał, zyskał miano "miłośnika przyjemności". Potrafił całymi dniami uganiać się konno po lesie za zwierzyną. Kiedy miał 27 lat ożenił się z księżniczką Floribanną. Podobno trochę się ustatkował. Jednak jej nie odpowiadał hulaszczy tryb życia męża. Wyjechała do matki, tam urodziła syna po czym zmarła. Wtedy Hubert całkowicie stracił umiar... Prawie prze 13 lat bezmyślnie polował, nawet w święta!
W Boże Narodzenie, lub w Wielki Piątek Hubert polował wraz ze znaczna częścią dworu. Była to istna rzeź dla zwierząt. W zapamiętaniu oddalił sie od reszty grupy. Chwilę później zaczął się rozglądać za resztą. Wtedy ukazał mu się jeleń ze świetlistym krzyżem między rogami. Rozległ się głos "Hubercie! Hubercie! Jak długo w swej namiętności myślisz zapominać o zbawieniu duszy? Hubert zsiadł z konia upadł na kolana... To wydarzenie spowodowało w nim przemianę. Wyrzekł się polowań. Majątek rozdał biednym. Został pustelnikiem w miejscu gdzie ukazał mu się jeleń. Niedługo później został biskupem. Był bardzo gorliwym duszpasteżem, pomagał biednym, święcił kościoły, angażował sie w swoją misję. Zmarł po krótkiej chorobie w 727 roku. W 743 roku ogłoszono go świętym. 3 listopada poświecono jego relikwie.
Na cześć tej daty do dziś świętują jeźdźcy i myśliwi.
Komentarze