Reklama

Obóz jeździecki - KJ Deresz 2010

30/08/2010 16:19
Trzy miesiące temu zdecydowałam się pojechać na obóz jeździecki. Było wolne kilka miejsc na ostatni - piąty - tygodniowy turnus. Był to mój pierwszy obóz jeździecki, więc trochę się bałam.
Odliczałam dni już od dawna . Nagle z 7 tygodni zrobiły się dwa, jeden, 6 dni, 5 dni, 4 dni, 3, 2, 1 dzień . Spakowałam się tydzień wcześniej.

Przygotowana już w niedzielę przed południem pojawiłam się z mamą w Dereszu. Nikogo nie znałam oprócz instruktorów. Weszłam z mamą do dworku, w którym już było pełno młodzieży. Skierowałyśmy się do biura. Po potwierdzeniu mojego przybycia mogłam sobie wybrać pokój. Zaproponowano mi 12 - największy, bo 7-o osobowy pokój.

Okazało się, że już pierwszego dnia będzie jazda - dla 1. i 2. szwadronu. Wyjaśniając 1-zaawansowany 2-średnio zaawansowany 3-ponad początkujący 4-początkujący. Jakimś cudem trafiłam do szwadronu 2. Dostałam konia imieniem Bolero, na którym już wcześniej jeździłam. Zazwyczaj Boluś nie przysparzał mi kłopotów, ale na obozie próbował mnie odstraszyć kłapiąc na mnie zębami . Przed ostatniego dnia - w piątek lub czwartek - udało mu się mnie ugryźć w nadgarstek, gdy próbowałam go nakłonić do przesunięcia się . Dodam jeszcze, że tak to problemów nie sprawiał - nie zrzucił mnie i jeździło się na nim cudownie - zresztą jak zwykle ;)
Pierwsze dwie jazdy - w niedzielę i poniedziałek - odbyły się bez galopu. W środę osoby, które chciały lub umiały mogły galopować. Ja chciałam, ale nie umiem.

Wcześniej tylko raz galopowałam i to tylko dla tego, że za mocno dodałam łydkę. Teraz miałam galopować "z obstawą" czyli za wodzę ktoś trzymał i biegł razem ze mną. Tyle, że on koło konia, a nie na ;) Nie zwracałam uwagi jak się galopuje, bo próbowałam się utrzymać w siodle co mi się udało ; ) Potem na jazdach był tylko jeden galop, bo często mieliśmy łączone szwadrony np. z powodu wyjazdu na basen bądź chrztu. Ten drugi galop wspominam już lepiej ;) Dwa-trzy dni przed końcem obozu zaczęliśmy przygotowywać się do pokazu na koniec obozu. Mieliśmy jechać do muzyki - kadryl. Niestety w ciągu tygodnia nie udało się czołowym zapamiętać całego układu dlategoteż jechaliśmy pod komendę instruktora. Myślę, że wyszło świetnie !
Podczas obozu mieliśmy konkurs wiedzy o koniu, a wcześniej jeszcze przygotowanie do niego. Odbył się konkurs czystości w pokojach oraz konkurs malarski ;) Odbyły się 3 lekcje tańca, wyjazd do Aqua Parku w Chojnicach i wiele zabaw na świeżym powietrzu, m.in. podchody.

Przez cały obóz wychowawcy i instruktorzy byli wypytywani, kiedy odbędzie się tradycyjny chrzest na jeźdźców. Do chrztu przystąpiło około 30 nowych uczestników obozu. Chrzest nie był przymusowy, lecz prawie wszyscy się na niego zdecydowali - w końcu być mianowanym na jeźdźca to zaszczyt ;) Chrzest odbył się o godzinie 17 w piątek na ujeżdżalni z powodu warunków pogodowych. Wszyscy uczestnicy chrztu mieli czekać na swoją kolej w rowerowni. Stamtąd byliśmy brani na kantarze do ujeżdżalni przez już ochrzczonych podczas wcześniejszych obozów. Najpierw "czyszczenie" piachem + trocinami z ujeżdżalni, potem lonżowanie nas na czworaka. Następnie przeskoczenie przez dwie niskie przeszkódki na dwóch nogach, przeczołganie się pod jedną z nich i zrobienie aniołka w odchodach końskich. Potem polizanie soli dla koni tyle razy ile ma się lat.

Zamoczenie włosów w wodzie od czyszczenia wędzideł. Włożenie głowy do wiadra z owsem chyba. Natarcie się świeżymi kupami końskimi. Pocałowanie konia w zad i przejście pod jego brzuchem. Dodam, że koń był najspokojniejszy z całej stajni. Oczywiście nie obyło się bez straszenia "Uważaj, kopyto!". Potem wypowiedzenie przysięgi przed Prezesem klubu i mianowanie na jeźdźca. Potem już tylko pieczątka-duża podkówka na oba policzki i do dworku zajmować miejsce w kolejce.
Obóz był jak najbardziej udany. Wiele nowych znajomości. Myślę, że za rok też przyjadę na obóz do Deresza, a może nawet na zimowisko?
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mucia 2010-09-17 16:01:22

    Zrobienie aniołka w odchodach końskich? Natarcie się świeżą końską kupą? Mmm, jak apetycznie. ;P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    marlenamr3 2010-09-10 15:31:45

    Hej ;) Zazdrocchaa. Moja przyjaciółka kilka lat z rzędu jeździła na obóz  w  Dereszu ;d

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Epoka 2010-09-01 19:48:59

     HEJ!!! Zastanawia mnie fakt czemu zmieniono tytuł mojego wpisu !!! Oryginalny tytuł to "Obóz jeździecki - KJ "Deresz" " , a nie "Obóz jeździecki - wspomnienia z wakacji" !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama