Reklama

Oczko...

27/06/2014 22:40

Wyścigi konne, temat trudny... Dziś postaram się nieco przybliżyć moje podejście. Felieton miał się okazać w ostatnią niedzielę, ale pojawił się inny temat. 


Oczko - to prawdziwe oczko, puszczone przez klacz Palię, w pierwszej gonitwie 17 dnia wyścigów w Warszawie (22 czerwca). Wyszedłem sobie obejrzeć konie i nagle siwa, piękna klacz arabska patrzy się na mnie. Aż mnie coś przeszło, bo naprawdę miałem wrażenie (a może to prawda?), że się wpatrywała we mnie. Potem puściła oczko i poszła dalej. Na drugiej rundce już włączyłem aparat , może jeszcze raz. Ale się nie udało, jednak dla celów "dowodowych" zdjęcie zrobiłem. Uznałem też że to jakiś omen, więc natychmiast do kasy i obstawić. Na faworyta nie wyglądała, więc dograłem do Moiry w porządku i... zdziwienie. Za 3 pln wygrałem 105. Cóż, dzięki ci Palia, zawsze będę pamiętał (melodramat się robi). Ale mam kilka koni, które wiem, że nie zawsze mają szanse, ale gram je bo tak. Na wyścigi jeżdżę znowu - po długiej przerwie, ale pierwszy raz byłem chyba 20 lat temu. 

Reklama


Wyścigi - smutne stereotypy? Jeżdżę na zawody. Uwielbiam zaprzęgi i Kwiatka, lubię skoki i ujeżdżenie ale pasjami WKKW. Ale lubię też wyścigi. We wszystkich sportach wiele się mówi o "przeginaniu" w celu uzyskania efektów, ale chyba najbardziej obrywają wyścigi konne, jako najbardziej drastyczne. Ciekawi mnie to - chyba z punktu widzenia psychologii i socjologii, dlaczego? Ot moim zdaniem dużo bardziej drastyczny jest rollkur, już na szczęście zabroniony, ale mało kto o tym pamięta. 


 Co do wyścigów, ten sam dzień wyścigowy przyniósł mi kolejną refleksję, właśnie w kontekście przeginania. W gonitwie IV koni dosiadali tylko uczniowie. I zdarzyło się coś, czego nie widziałem jeszcze w innych sportach jeździeckich (profesjonalnych). Jeźdźcy jechali bez bata. Może jest jakiś sport, w którym są takie wymagania organizatora - poproszę w komentarzu. Ale wracając do przykładu - moim zdaniem wskazuje to na nieco inne, niż powszechne postrzeganie wyścigów. Zresztą cały ubiegły sezon i ten wcześniejszy obfitowały w kary dla jeźdźców za nadużywanie bata. Kary może nie jakieś kosmiczne, ale tak dostać w ciągu sezonu kilka kar po 300 to jednak nieco zaboli. 

Reklama


P.S. Może znowu uda mi się w niedzielę wyskoczyć... Nieco daleko mam, przez całą Warszawę.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    redakcja 2014-06-30 11:24:38

    Świetny wpis i blog zarazem. Podziwiam za tak długi czas spędzony z końmi i tym samym za wiedzę zdobytą przy nich. Będę do Pana zaglądać, gdyż kolejne wpisy są bardzo ciekawe, a sam ich autor osobą dosyć wiarygodną :) Pozdrawiam serdecznie,Dzekus.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama