Sobotni, jubileuszowy dzień rozpoczęliśmy od wyjazdu w 2,5 godzinny terenik, w który wyruszyło 8 par koń-jeździec. ...i tyle samo wróciło! Wszyscy jeźdźcy świetnie radzili sobie z konikami w różnych sytuacjach, nawet podczas galopad:) Najdzielniejsze okazały się: Natalka, której konik poślizgnął się w lesie i Olinka, która śmiało prowadziła zastęp.
Tego dnia Rancho odwiedzili niezwykli goście: dwaj podróżnicy Wojtek i Kuba, którzy dzielili się chętnie swoimi doświadczeniami z podróży, dosiedli Blondynki, a wieczorkiem towarzyszyli nam również na ognisku:) Oj ognisko było naprawdę juicowe...
Uczestników było naprawdę bardzo dużo, w różnym wieku, dwoje z nich przybyło nawet z Białowieży! Przy dżwiękach gitary i bębna śpiewaliśmy piosenki ogniskowe, góralskie i nie tylko (ukłon dla Kuby, Bartosza i Izy). Nie mogę już się doczekać następnego ognicha.
Komentarze