„Zapłacę składkę ubezpieczeniową, ale czy na pewno dostanę odszkodowanie?” - to pytanie, które zadaje sobie każdy, kto rozważa wykupienie polisy. Dziś w warunkach silnej konkurencji pomiędzy ubezpieczycielami działającymi na polskim rynku, pewność otrzymania odszkodowania jest stuprocentowa. Warto jednakże pamiętać o kilku prostych zasadach:
- niższa składka niekoniecznie oznacza lepsze ubezpieczenie
Warto zapoznać się z wyłączeniami odpowiedzialności ubezpieczyciela oraz sprawdzić, czy ubezpieczeniu podlega „ wartość uzgodniona”, czy tzw. „wartość rynkowa”. Pojęcie „wartości rynkowej” daje niekiedy ubezpieczycielowi możliwość dyskutowania wartości konia w momencie, gdy szkoda już się wydarzy. MGZ Gama, która reprezentuje w Polsce angielskie towarzystwo Catlin dopilnowała aby ubezpieczeniu podlegała „wartość uzgodniona”, która w przypadku śmierci konia wypłacana jest w 100 %. Wartość pomiędzy ubezpieczającym i ubezpieczonym uzgadnia się na etapie sporządzenia wniosku. Najczęściej do ubezpieczenia przyjmuje się wartość zakupu konia, a przy koniach hodowli własnej, lub koniach, które u nowego właściciela progresowały w sporcie, pokazach lub hodowli, przyjmuje się wartość, jaką aktualnie za konia właściciel mógłby uzyskać przy jego sprzedaży. Pracownicy MGZ Gama w razie potrzeby służą swoim wieloletnim doświadczeniem aby pomóc w ustaleniu wartości konia.
- nie można ubezpieczyć szkody, która już się wydarzyła
Tak jak nie można ubezpieczyć od śmierci konia, który nie żyje, tak nie można ubezpieczyć kosztów leczenia chorób, które koń miał przed początkiem ubezpieczenia. Na tej podstawie musieliśmy odmówić wypłaty odszkodowania za leczenie boreliozy, której wcześniejszy przypadek nie został ujawniony we wniosku. Ubezpieczyciel ocenia ryzyko na podstawie odpowiedzi na pytania zawarte we wniosku. Trzeba więc na te pytania rzetelnie i dokładnie odpowiadać.
- wniosek przy dzierżawach wypełnia właściciel konia
Ubezpieczenia wymaga właściciel i najczęściej jest to zapisane w umowie dzierżawy. Umowa dzierżawy powinna również określać wartość konia aby w przypadku utraty konia nie stało się to przedmiotem sporu. MGZ Gama przyjmuje do ubezpieczenia wartość uzgodnioną w ramach umowy dzierżawy, składkę opłaca dzierżawiący konia, a ubezpieczonym, czyli beneficjentem ubezpieczenia jest właściciel konia. Takie ubezpieczenie jest najlepszą formą zabezpieczenia stron. Wniosek o ubezpieczenie wypełnia i podpisuje właściciel konia, który bierze na siebie odpowiedzialność za oświadczenia dotyczące historii zdrowia konia.
- ubezpieczenia to normalny biznes
Oznacza to, że suma pobranych składek musi być większa od sumy wypłaconych odszkodowań, prowizji i kosztów. Składka ubezpieczeniowa jest ceną, za która ubezpieczyciel zdejmuje z ubezpieczonego ryzyko. Podstawą ustalenia ceny jest tzw. „normalne ryzyko” , to jest prawdopodobieństwo utraty zdrowego konia, w odpowiednim wieku i użytkowanego prawidłowo w rekreacji, skokach, ujeżdżeniu czy hodowli. Wyższe ryzyko stanowi wkkw, rajdy długodystansowe, a najwyższe ryzyko to wyścigi oraz podeszły wiek konia. To wszystko musi być odzwierciedlone w poziomie składki. Gdyby zdarzyły się wyłudzenia, czyli nieuzasadnione wypłaty odszkodowań to oczywiście składka musiałaby wzrosnąć ze szkodą dla wszystkich uczciwych ubezpieczających. Czasami ktoś zadaje nam pytanie: Czy oszustwa się zdarzają? Prawdę mówiąc ubezpieczając w Polsce konie od ponad pięciu lat spotkaliśmy się z jednym tylko przypadkiem, który może być podejrzany.
Klient ubezpieczył konia na dość wysoką sumę (wartość importu z Holandii) i po upływie miesiąca czasu zadzwonił do mnie, że koń leży w boksie z wypuszczonym językiem i nie daje oznak życia. Kiedy na miejsce przybył lekarz weterynarii skierowany przez nas aby ratować konia, albo zbadać przyczyny śmierci nie zastał ani właściciela ani konia. Odszkodowanie w takim przypadku oczywiście się nie należy, a sprawę, co stało się z koniem musi wyjaśnić właściciel. Ubezpieczyciel nie wypłacając odszkodowania przy próbie wyłudzenia działa zarówno we własnym interesie, jak też w interesie ogółu ubezpieczonych.
Komentarze