Reklama

Ogłowie - jazda konna informacje i ciekawostki

galopuje.pl
23/02/2010 19:54
Ogłowie kilka słów o koniach

Cechą wszystkich koni, jest to, że są one zwierzętami stadnymi i jedynie przebywając pośród innych osobników są szczęśliwe. Konie posiadają stałe pory karmienia i ustabilizowany tryb życia. Dotyczy to również hierarchii w stadzie. Dlatego też bardzo ważne jest, aby pokazywać koniom własną wyższą pozycję w relacji koń-jeździec. Jazda konna to sztuka ...


Wybór stadniny

Jazda konna to trudny sport - zanim podejmiecie decyzję, przemyślcie to dobrze.
Na samym początku polecam znaleźć dobrą stadninę, może taką, którą sprawdzili już znajomi. Kiedy już jest się na miejscu, dobrze porozmawiać z instruktorem jeździectwa i opowiedzieć coś o sobie, np. czy już kiedyś miało się kontakt z końmi, czy może jest to całkiem pierwszy raz itd.
Pierwsza jazda odbędzie się na lonży. Lonża to długa lina, której jeden koniec jest przymocowany do głowy konia (tzw. ogłowia), drugi koniec lonży trzyma w ręce instruktor.

Odpowiedni i wygodny ubiór

Bardzo ważny w jeździectwie jest wygodny ubiór. Jeździec musi czuć się pewnie na koniu. Na początek polecam zwykłe spodnie bez szwów, mogą to być legginsy. W przypadku nałożenia nieodpowiednich spodni (np. ze szwami po bokach, twardych), nie trudno obetrzeć sobie okolice części stawu kolanowego (tej, która zawsze dotyka siodła w czasie jazdy konno). Z doświadczenia przyznaję, że nie jest to przyjemne

Obuwie też jest ważną częścią stroju. Nie polecam trampek, gdyż ich giętka i miękka podeszwa umożliwia stopie zginanie się (zapadanie się w strzemieniu). Na początek dobre będą sportowe buty (tzw. adidasy - te są najpopularniejsze w gronie początkujących jeźdźców). Później polecam kupienie sztybletów (specjalnych butów do jazdy konnej).

Są też buty ocieplane do jazdy konnej – termobuty.
Włosy pod kaskiem powinny być spięte w kitkę, lecz nie powinny być spięte spinkami (które uwierałyby w głowę). Ochrona głowy - w stajniach dostępne powinny być tzw. toczki. Osobiście polecam zakup własnego kasku. Kask chroni głowę bardziej niż toczek, gdyż ma dodatkową warstwę, jest grubszy.

Czyszczenie - pierwszy krok

Pierwszym krokiem będzie czyszczenie konia. Już wtedy instruktor dowiaduje się wiele o osobie, której jeszcze nie zna. Na pewno ktoś pomoże czyścić konia osobie całkiem początkującej, wytłumaczy jaką szczotką czyścimy poszczególne części tułowia konia.
Przed wejściem do boksu musimy ostrzec konia głosem o tym, że się zbliżamy. Jeśli tego nie zrobimy, koń ze strachu i zaskoczenia może zaatakować. W odległości ok. 2 m od siebie, zwierzę nie toleruje zagrożenia. Jeśli spokojnie wejdziemy do boksu, należy poklepać konia po lewej łopatce (nie klepać po zadzie, przynajmniej na przywitanie). Zaczynamy czyścić od lewej strony. Najpierw będzie nam potrzebna twarda szczotka (tzw. zgrzebło plastikowe). Konia czyścimy "z włosem", chyba, że ma na prawdę duże zaklejki (posklejana sierść) w którymś miejscu. Następnie czyścimy konia miękką (ryżową) szczotką a szczotkę wycieramy o gumowe zgrzebło (do czyszczenia szczotki używa się metalowego zgrzebła, lecz w stajniach na jazdy szkółkowe używa się tylko kilku narzędzi, które zazwyczaj nie są drogie). Później przechodzimy do czyszczenia kopyt w kolejności lewe przednie-lewe tylne-prawe przednie-prawe tylne.

Kiełznanie i siodłanie, ogłowie

Gdy koń jest czysty, przechodzimy do siodłania i kiełznania. Możemy zacząć od ogłowia. Zakładamy je od lewej strony. Najpierw na szyję zakładamy wodze. Dopiero później resztę. Prawą rękę przekładamy pod głową konia i chwytamy nią głowę. Lewą ręką przekładamy ogłowie do prawej ręki, natomiast lewą wkładamy do pyska konia wędzidło, po czym przekładamy pasek potyliczny za uszy konia. Czas na siodło – lewą ręką chwytamy za okolice łęku przedniego, prawą natomiast łęku tylnego i nakładamy siodło na grzbiet konia. Przechodzimy na drugą stronę i sprawdzamy, czy czaprak (‘poduszka/kocyk’ pod siodło) nie jest pozawijany. Na początku dobrze jest upewnić się – pytając instruktora - czy siodło nie jest za wysoko lub za nisko założone (za blisko lub za daleko kłębu konia). Przekładamy popręg (gruby pasek, który nam pozostał ‘wiszący’ przy siodle) pod brzuchem konia i zapinamy na 1 lub 2 dziurkę (zapięcie popręgu zależy również od tego, jak długi jest popręg, jazda konna).

Wsiadanie

Wychodzimy z koniem przed stajnię. Ustawiamy się po jego lewej stronie. Najpierw należy dopiąć popręg najbardziej jak się da (później można jeszcze dopiąć, siedząc na koniu). Przy wsiadaniu ważne jest to, aby siodło nie przesunęło się w żadną stronę. Lewą ręką trzymamy wodze, prawą kładziemy na tylnym łęku siodła. Lewą stopę wkładamy w strzemię i odbijamy się od podłoża. W niektórych stajniach dostępne są schodki, do których podprowadzamy konia i dopiero tam wsiadamy. Po wsiadaniu należy dociągnąć popręg.

Rozpoczęcie jazdy i pierwsza lonża

Pierwsze 10 minut jazdy przeznaczamy na rozstępowanie konia. Na lonży można w tym czasie zrobić kilka ćwiczeń, np. dotykanie dłońmi uszu i ogona konia, ‘wypuszczanie’ i ‘łapanie’ strzemion itp. Po jakimś czasie można zakłusować. Kłus na lonży to ćwiczenie równowagi. Zaczyna się od poprawnego anglezowania (siadania i wstawania w siodle w rytmie, w którym koń stawia nogi.
*Jak anglezować na dobrą nogę?
Na pewno na początku nauki jazdy konnej słyszeliście o czymś takim, jak ‘zmiana nogi w kłusie’.
Zmienia się nogę, poprzez siedzenie w siodle, nie przez jeden krok konia, a dwa. Kiedy jedziemy w lewo, wstajemy w siodle wtedy, kiedy przednia, prawa łopatka konia ‘idzie do przodu’, czyli kiedy koń stawia przednią, prawą nogę. Podczas jazdy w prawo jest na odwrót – kiedy koń stawia lewą nogę, wstajemy w strzemionach. Najłatwiej można to wytłumaczyć w ten sposób: wstajemy, kiedy widzimy, że zewnętrzna łopatka konia ‘idzie’ do przodu.
Pierwsza lonża najprawdopodobniej skończy się na kilku zakłusowaniach.

Kolejne lonże

Na każdej następnej lonży, instruktor będzie wymagał nieco więcej, niż na początku. Na pewno odbędzie się nauka kłusa ćwiczebnego (wysiadywanego). W kłusie ćwiczebnym nie wstaje się w siodle. Podczas rozprężania konia nie należy jeździć kłusem ćwiczebnym, gdyż to konia męczy. W czasie anglezowania odciążamy grzbiet konia, podczas wysiadywania - nie.
Na kolejnych lonżach będą dochodziły nowe ćwiczenia, które oprócz równowagi będą wymagały oparcia w strzemionach, trzymania się w udach i kolanach - nie na wodzach.
Kiedy instruktor stwierdzi, że jeździec jest już przygotowany, zgodzi się na krótkie zagalopowanie.
Po pewnym czasie jazdy na lonży (u niektórych będzie to 3-5 lonży, a u innych 10), nie trzeba się niecierpliwić. Instruktor musi być pewien, że jeździec jest pewny siebie i sobie radzi, aby pozwolić mu na samodzielne prowadzenie konia.

Jazda samodzielna

Przed jazdą samodzielną bardzo przydaje się obserwowanie innych jeźdźców, którzy już to potrafią. Nawet jeźdźcy, którzy długo jeżdżą i startują w zawodach, przyglądają się innym, aby móc poznać różne ‘metody’ i ‘techniki’ w jeździe konnej.

Kiedy instruktor stwierdzi, że jeździec jest gotowy do samodzielnej jazdy, sam ją zaproponuje. Powinna to być jazda indywidualna, aby inni jeźdźcy nie dekoncentrowali początkującej osoby. Instruktor prowadzący jazdę będzie mówił, co należy robić. Bardzo przypadło mi do gustu ćwiczenie, w którym instruktor chodzi po czworoboku (lub hali) i jeździec tak musi kierować koniem, aby iść śladem instruktora. Niektóre konie jednak same idą za człowiekiem, różne konie są różnie trenowane. Jeździec czuje satysfakcję, że mu się to udało, a tak naprawdę nic nie zrobił oprócz ‘stuknięcia’ konia łydkami. Dobre jest też po prostu stępowanie na pierwszym lub drugim śladzie, czyli inaczej ‘na ścianie’ lub ok. 2 metry od niej. Następnym ćwiczeniem będzie ruszanie i zatrzymywanie konia.

Kolejnym krokiem najprawdopodobniej okaże się zakłusowanie. Nie wykluczam opcji, że przy pierwszym samodzielnym kłusie instruktor będzie biegł obok konia i pomagał w prowadzeniu go.:)

Coraz wyżej…

Przez długi okres zostaniemy na praktykowaniu dobrego kłusa, zmian kierunku i nogi w kłusie i wykonywaniu różnych ćwiczeń.
Kiedy kłus będzie opanowany, przyjdzie czas na zagalopowanie. Osoba prowadząca jazdę na pewno wytłumaczy jak uzyskać spokojny i dobry galop. Na początek będzie to kilka kroków galopu, a jeśli to się uda, można być z siebie zadowolonym. Przy następnych jazdach zagalopowań będzie więcej i będą dłuższe.

Następnym etapem dla jazdy konnej są skoki, ale to już temat na nowy artykuł. :)


Materiał zgłoszony na konkurs galopuje.pl
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kasia-dworakows 2012-03-02 18:31:49

    Dużo się dowiedziałam, bardzo przydadzą mi się te informacje, bo mam za sobą pierwszą lekcje jazdy konnej :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    karusia 2010-10-16 12:15:58

    fajny artykuł, ALE nie wolno zakładać leginsów, ponieważ gdy jedziesz np. stempem i dociskasz łydką konia to mocno szorujesz łydkami. A wtedy robią się wielkie czerwone plamy na łydkach a do tego to piecze i boli, schodzi dopiero po paru tygodniach. Wiem bo sama to sprawdziłam. Lepiej jest zakładać np.luźne spodnie na w-f.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    raziell 2010-06-08 11:09:12

    Popieram w 100 procentach.Bardzo dobry artykuł bez jakichś zauważalnych błedów. Wszystko opisane krok po kroku. Pomocne dla początkujących(sam wiele sobie przypomniałem ;p). Oby więcej takich pisanych po "swojsku" bo z niektórych nie wiele można zrozumieć. Pozdrawiam.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama