Ostatnio rozmyślałam o tym, jak by to było, gdybym nie była koniarzem. Czym bym się zajmowała? Jak spędzałabym każdą wolną chwilę? O czym myślałabym bez przerwy jak nie o moim koniu? Co by było moją pasją? Nie wyobrażam sobie życia bez koni. Jazda konna też dla mnie dużo znaczy, ale jako forma spędzania czasu z tymi zwierzakami, nie chodzi tu o sport.
Myślę, że możemy siebie nazwać szczęśliwcami, którym było dane posmakować miłości do koni. Niektórzy utonęli w niej bez reszty. Jesteśmy o to od innych ludzi bogatsi. O to piękne doświadczenie jakim jest obcowanie z końmi. Wiadomo, każdy może tak powiedzieć o swojej pasji. Hmm, a właściwie to tak jest. Ludzie z pasją są o tą piękną pasję bogatsi od swoich rówieśników/znajomych/przyjaciół. Nam, koniarzom, dano konie jako pasję- prawda, że piękną?
Kontakt z koniem wnosi w moje życie coś magicznego. Uczę swojego konia wielu nowych rzeczy, a on uczy bardzo wielu rzeczy mnie. W ramach: konie uczą ludzi, ludzie uczą konie. Komunikacja z końmi, bez słów, samą mową ciała to naprawdę coś magicznego. Zabawy, wspólne tereny, spacery w ręku i wypady na trawę- jest tak wiele możliwości wspólnego spędzania czasu!
Nie wyobrażam sobie siebie jako nie-koniarza. Od najmłodszych lat jeździłam konno- na początku tylko na tak zwanych oprowadzaniach. Od zawsze fascynowałam się końmi. Uwielbiałam je oglądać, w domu miałam całą kolekcję ich figurek, pluszaków, obrazków i wszystkiego tego co na małą dziewczynkę końską kolekcjonerkę przystało. Gdy miałam 9 lat, zaczęłam jeździć tak naprawdę. Kilka lonż, a potem zastęp. Gd miałam 12 lat, w 2007 roku stałam się właścicielką Goldena. Mojego własnego konia. Nie wyobrażam sobie siebie jako nie-koniarza. Czym bym się zajmowała? Czy miałabym pasję? Czy byłabym szczęśliwa? Ogromna zasługa w tym szczęściu jest moich rodziców- zawsze pozwalali mi je realizować, wspierali mnie i akceptowali moją pasję. Co tam akceptowali- popierali i pozwalali mi jeździć, mama mnie uczyła jeździć na koniu ( bo jest instruktorką jazdy konnej). Dziękuję Wam! Pozdrawiam.
Komentarze