Reklama

Piękny sen

14/03/2011 20:46
Od gówniary zawsze wiedziałam, że konie są moją pasją tym co mnie fascynuje. Jeżdżę konno już od roku , a modle się o piękną klacz od kiedy mnie nauczyli pacierza. Po zmówieniu pacierza o piękną klacz położyłam się spać. To był piękny sen, a to było tak :

26 marca o godzinie szóstej pięć obudziłam się jak zwykle w urodziny, lecz ten dzień był wyjątkowy, jakiś inny. To były 18-naste urodziny. Perfekcyjny dzień jak co roku zawsze zaplanowany od góry do dołu postanowiłam, że pojadę do pana Wiesława porobić Banicji koreczki z grzywy. Oczywiście nie odmówił. Zrobiłam banicji koreczki o do tego cieniutkie warkoczyki na ogonie. Banicja wyglądała przepięknie, jednak mi czegoś brakowało. Wyczyściłam ją przyniosłam siodło i ogłowie. Postałam z nią z dziesięć minut w boksie i zabrałam się za siodłanie. Osiodłałam ją i bastylię zawołałam pana Wieśka i w drogę. Jak zwykle zapytał się którędy jedziemy. z zniesmaczoną miną odpowiedziałam obojętnie i pokierował konie w stronę mojego domu.
Całą drogę był jakoś dziwnie zadowolony i nie wiedziałam o co mu chodzi. Zresztą wszystko było dziwne bo nawet tata mi życzenia złożył i był dziwnie ucieszony. W sumie siedziałam w stajni 4 godziny zanim porobiłam koreczki i warkoczyki specjalnie podjechaliśmy pod dom i Wiesiek powiedział że mają z ojcem dla mnie niespodziankę. Zszokowana zeszłam z banicji i kazali mi iść do obórki, ale najpierw do stodoły. a tam było siodło ogłowie i trzy przyczepy siana. Weszłam do obórki (w sumie do stajenki), a tam zobaczyłam swoją ukochaną siwą arabkę, którą załatwił Pan Wiesław, a tata ją kupił. To był tak wspaniały prezent, że chciałabym aby tak było naprawdę za rok. chociaż wiem, że marzenia się spełniają to w to nie wierzę, że się spełni. Dopiero jak sama zarobie pieniądze i kupie to wiem na pewno, że będzie koń.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama