Nie od razu jest się we wszystkim mistrzem i się wszystkiego nie wiem. Jeździłam już jakiś czas konno instruktor tłumaczył jak się siodła konia co się robi itd. ja się oczywiście lampiłam i starałam zapamiętać obrazowo bo teorię jak zwykle znałam. Na wiosnę po drugiej jeździe wszystko sobie przypomniałam itd. nie byłam jednak przygotowana na to, że instruktor powie: no mańka bierz siodło i do dzieła. Bardzo się z tego cieszyłam, że w końcu mogę coś wypróbować.
Pan Wiesiek dał mi siodło i mówi nieś do stajni. Ludzie myślałam, że siodło jest dużo lżejsze, ale nic dam radę i zaniosę do targałam siodło, przygotowałam sobie strzemiona, a przez ten czas Banicja już stała w ogłowiu gotowa do zakładania siodła, a jeszcze żeby ona niska była. Musiałam stawać na palcach i siodło normalnie nad głowę wziąść żeby tybinką nie zaczepić ani siebie ani instruktora. Ok siodło włożone na Banicję trzy dociski czaprak poprawiony. EUREKA normalnie pierwszy raz coś mi się udało, popręg zapięłam z łatwością. Wyprowadziłam już ją sobie na dwór pod ławeczkę no i spokojnie na nią wsiadłam. :)
Komentarze