Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się twój wpis. Ukazałaś w tym wpisie, że nie warto rezygnować jeśli coś się nie uda. Ty tu mówisz o pierwszych zawodach, ale powiedzmy sobie szczerze wiele ludzi rezygnuje jak nie wychodzą im inne rzeczy. Ja osobiście miałam wiele problemów z zagalopowaniem, a jak już mi się udało to zazwyczaj leżałam potem na ziemi, ale nie poddałam się i teraz już nie mam z tym problemów. Więc uważam, że nie wolno poddawać się gdy coś nie wychodzi, tylko nad tym pracować.
Kejjroll, podziwiam Cię za ten wpis! Duży dystans do siebie, do swoich umiejętności, tak w chwili obecnej jak i w przeszłości. Chcesz pokazać innym "głowa do góry". Mnóstwo na forum tupeciarzy, wygłaszających nie znoszących sprzeciwu jedynie słuszne opinie- takie, które zazwyczaj wynikają z ograniczonej wiedzy. Ja bym pewnie zdezerterowała po ej rozprężalni ;) Naprawdę fajnie się czytało ten tekst!
moje pierwsze zawody też spaliłem ale nie mogłem nic zrobić gdyż klacz dostała ruję i była bardzo chimerna
JA galopować umiem :)tutaj problem był z koniem że mnie wyciągał wszędzie, w końcu po kilku latach przerwy ktoś się nim zajął. Jeździłam na nim miesiąc i pojechałam te zawody żeby zobaczyć jak się zachowuje, wiadomo że osoba jakaś początkująca co uczy się galopować nie pojedzie na zawody, ale w tym artykule chodzi głównie o to żeby sie nie przejmować że się nie uda i że takie zdarzenia mogą prowadzić do czegoś dobrego:p
Nie chę byc zrozumiana złośliwie, ale jakim cudem wy ludzie na zawody jezdzicie nie umiejąc nawet galopowac??? Przecież to zenada... I kto to organizował?
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się twój wpis. Ukazałaś w tym wpisie, że nie warto rezygnować jeśli coś się nie uda. Ty tu mówisz o pierwszych zawodach, ale powiedzmy sobie szczerze wiele ludzi rezygnuje jak nie wychodzą im inne rzeczy. Ja osobiście miałam wiele problemów z zagalopowaniem, a jak już mi się udało to zazwyczaj leżałam potem na ziemi, ale nie poddałam się i teraz już nie mam z tym problemów. Więc uważam, że nie wolno poddawać się gdy coś nie wychodzi, tylko nad tym pracować.
Kejjroll, podziwiam Cię za ten wpis! Duży dystans do siebie, do swoich umiejętności, tak w chwili obecnej jak i w przeszłości. Chcesz pokazać innym "głowa do góry". Mnóstwo na forum tupeciarzy, wygłaszających nie znoszących sprzeciwu jedynie słuszne opinie- takie, które zazwyczaj wynikają z ograniczonej wiedzy. Ja bym pewnie zdezerterowała po ej rozprężalni ;) Naprawdę fajnie się czytało ten tekst!
moje pierwsze zawody też spaliłem ale nie mogłem nic zrobić gdyż klacz dostała ruję i była bardzo chimerna